PODSUMOWANIE ROKU-5

KONKURS: Podsumowanie roku

by • 27/12/2014 • Na czasieComments (84)6754

 

Uwaga, uwaga! DailyStyle.pl organizuje wielkie podsumowanie 2014 roku z nagrodami! Jedyne co musisz zrobić to:

 

1. Polub nasz fanpage na Facebooku 

 

2. Napisz w kilku zdaniach, w komentarzu na tej stronie, co dobrego zrobiłaś w ubiegłym roku…

– Dla siebie

– Dla bliskich

– Dla obcych

 

3. Poinformuj nas, że bierzesz udział w konkursie, w komentarzu pod postem konkursowym na naszym fanpage’u.

 

Nie zapomnij napisać swojego adresu mailowego! Inaczej nie będziemy mieli możliwości poinformować Cię o wynikach konkursu. Autorzy odpowiedzi, które nas najbardziej zainteresują, mogą wygrać:

 

– voucher o wartości 400 zł na zakupy w Zalando.pl

 

zalando_logo

 

– 5 zestawów ekskluzywnych kosmetyków Pharmaceris

 

ph

 

– 3 przepiękne kalendarze marki Pan Kalendarz na 2015 rok

 

Pan Kalendarz3

 

Odpowiedzi możecie wysyłać do 11 stycznia. Nagrody będziemy rozdawać etapami. 5 stycznia ogłosimy kto wygrywa kalendarze, 7 stycznia zestawy kosmetyków Pharmaceris, a 11 stycznia voucher na zakupy w Zalando.pl.

 

Jeśli chcecie otrzymać informację o wynikach na maila, dołączcie do naszego newslettera!

 

Do dzieła!

 

PS. Przy okazji zapraszamy do udziału w innym konkursie Zalando.

 

WYNIKI PIERWSZEJ CZĘŚCI KONKURSU:

mail1@mail.pl-2

 

WYNIKI DRUGIEJ CZĘŚCI KONKURSU:

mail1@mail.pl-4

 

 

REGULAMIN KONKURSU

Pin It

Related Posts

84 Responses to KONKURS: Podsumowanie roku

  1. Natalia pisze:

    1. Dla siebie- w 2014 roku moje życie zmieniło się w 100% pod każdym względem. Zaczęłam o siebie dbać , ćwiczyć , zdrowo się odżywiać by poczuć się jak prawdziwa kobieta! Nowy rok nowe możliwości! 2015 rok zapowiada się jeszcze ciekawiej , z jeszcze większą dawką energii.
    2. Dla bliskich – pomogłam najbliższej przyjaciółce wyjść z depresji. Dla najbliższych jestem w stanie zrobić wszystko! Mój mały sukces.
    3.Dla obcych- moje serce jest bardzo wrażliwe , na biedne i potrzebujące dzieci, dlatego w okresie świątecznym wzięłam udział w Szlachetnej Paczce i przyczyniłam się do uśmiechu na buźce dwójki szkrabów! Bezcenne

  2. Hela Silbenstein pisze:

    – Dla siebie kupiłam wymarzone mieszkanie;

    – Dla bliskich robiłam obiady i długie posiadówy przy winie;

    – Dla obcych okazywałam serce, zaadoptowałam wirtualnie psiaka w schronisku i wysłałam mikołajowy prezent dziewczynce z domu dziecka

  3. Kachaa845 pisze:

    – dla siebie – zaczęłam bardzo trudną i ważną pracę nad sobą, wyprowadziłam się z toksycznego domu, zerwałam niezdrowe relacje, zaczęłam jeść zdrowo, zaczęłam ćwiczyć
    – dla bliskich – naprawiłam kilka relacji, pomogłam/wsparłam bliskie osoby, wyciągam pomocną dłoń
    – dla obcych – stałam się dla nich bardziej empatyczna

  4. Halina pisze:

    Dla siebie nie miałam za dużo czasu,ale przez cały rok kontynuowałam kurs tańca,co sprawia mi największą przyjemność i rozładowuje wszelkie nieporozumienia,a ponadto kilka razy byłam w teatrze a to jest zawsze dla mnie największą ucztą
    Dla męża starałam się być miła,choć od ponad roku nie może znależć pracy-to wciąż mamy wspólne cele,rozmawiamy i wspieramy się wzajemnie
    3.Dla obcych -dzieciakom,które nie mają zamożnych rodziców udzielam gratisowych korepetycji z języka angielskiego

  5. agni3ska pisze:

    Dla siebie – zrobiłam badania, które dawno chciałam zrobić i nigdy nie miałam na to czasu. Jak się okazało lepiej zapobiegać niż leczyć.
    Dla bliskich – starałam się być zawsze blisko, a jak byłam daleko to starałam się tę pustke uzupełniać. Wyszło nienajgorzej.
    Dla obcych – przygarnęłam porzuconego szczeniaka, który szedl za mną w drodze do domu, za miękkie mam serce, tym lepiej dla niego 🙂

  6. Paulina pisze:

    Co zrobiłam w tym roku dla siebie ? 🙂
    Znalazłam w sobie siłę, by d stawić czoło przeciwnością losu, nabrałam większej pewności siebie oraz dużą dawkę motywacji 🙂 Rozpoczęłam dietę, znalazłam pracę, zaczęłam bardziej pozytywnie patrzeć w przyszłość. Postanowiłam poświęcić się sobie i swoim najbliższym nie załamując się tak jak wcześniej po każdej porażce. Nie biorąc jej tak bardzo do siebie, tylko motywując się po niej, aby pomogła mi ona osiągnąć w 100% i jeszcze bardziej intensywnie mój obrany cel. Pomogło mi w tym na pewno to, że potrafiłam odnaleźć w sobie ukryte pokłady pewności siebie 🙂
    Co zrobiłam dla bliskich ?
    Zaczęłam zdawać sobie sprawę, ze rodzina jest dla mnie najważniejsza, ze to oni dają mi siłę i zawsze we mnie wierzą. Postanowiłam jeszcze bardziej umacniać i utrwalać mój związek 🙂 cały czas staram się dawać moim rodzicom powód do dumy ze swojej córki. Cieszą się oni z mojego szczęścia. Chce dla nich i również dla siebie skończyć studia, znaleźć jeszcze lepszą pracę i zawsze być w stanie pomóc im w życiu. Moja siostra jest również ważną częścią mojego życia w tym roku pomogłam jej przebrnąć przez trudne historie, które pojawiły się w jej życiu. Mam nadzieję, że zawsze będziemy bardzo bliskimi osobami dla siebie 🙂
    Co zrobiłam dla obcych ?
    Hm? Zaprzyjaźniłam się z kilkoma całkiem obcymi osobami dla mnie :). Nikogo nie skreślam poprzez pierwsze wrażenie. Moim zdaniem człowieka trzeba poznać. Komu potrzeba w miarę własnych możliwości pomóc materialnie jak również duchowo 🙂 Niektórym do szczęścia potrzeba dobre słowo innych pomocna dłoń. Nauczyłam się słuchać obcych mi ludzi , jak również najbliższych . Słuchać ze zrozumieniem i w miarę możliwości służyć im pomocą.

  7. Natalia O. pisze:

    Co zrobiłam w tym roku dla siebie:
    przede wszystkim podjęłam się nauki na kierunku, który daje mi satysfakcje, wiem, że dzięki wiedzy, której zdobyłam i mam nadzieję, zdobędę mogę nieść pomoc w niemalże każdym środowisku, to daje mi poczucie wartości. 🙂 Również takie odczucie daje mi moja rodzina, z którą w tym roku starałam się spędzać jak najwięcej czasu. Odkryłam nowe hobby jakim jest jazda na rowerze, nie dość, że jest to moja pasa to dzięki temu polepszyła się moja kondycja jak i wygląd 😉 również w tym roku starałam się racjonalniej odżywiać, co w większej mierze przyczyniło się do lepszego samopoczucia, mojego jak i bliskich 😉
    Co zrobiłam dla bliskich: okazywałam im wdzięczność, za to, że są nie tylko kiedy tego potrzebuje, ale, że są ze mną zawsze. Starałam się być i zawsze z nimi: służyłam pomocą np. mamie podczas gotowania 🙂 dzięki temu dużo się nauczyłam, tacie przy wymianie opon haha 🙂 chłopakowi w zawiązaniu krawatu 😉 było tego trochę. Byłam miła, zawsze starałam się ich rozśmieszyć jak i Oni mnie.
    Co zrobiłam dla obcych: najprostsze gesty – bezdomnemu, który prosił o kilka groszy dałam mu je w zamian czego dostałam obrazek na którym widnieje św. Krzysztof, mój tato ma tak na imię. Zdałam sobie sprawę jaką wdzięczność ma moc i, że czyniąc dobro – zyskamy dobro. Ustępowałam starszym Paniom jak i Panom miejsca w autobusie czy pociągu, przepuszczałam w drzwiach, przeprowadziłam niewidomego przez ulice…Odczułam wrażenie, że jest to naturalny instynkt, trzeba tylko go wyzwolić , a najlepszym tego dowodem sa czynności w których towarzyszą Nam słowa taki jak „proszę”, „dziękuję”, „przeprasza”. Tą wiedzę starałam przekazać sobie, bliskim jak i obcym…Dziękuję 🙂

  8. viola88viola pisze:

    dla siebie- relaksowałam się w wannie, robiłam sobie makijaże, używałam kosmetyków,
    dla bliskich-zapraszałam ich na imprezy, które organizowałam u siebie w domu
    dla obcych- uśmiechałam się do nich 🙂

  9. dorota pisze:

    Dla siebie.
    Moja Pasja – mój przepis na moja pasje.
    Składniki:
    – jedna sfrustrowana pracą w korporacji kobieta
    – jedno marzenie od dziecka – podróżowanie
    – tuzin opowieści dziadka – kapitana przemierzającego bezbrzeżne morza i oceany całego świata
    – dziesiątki przeczytanych książek podróżniczych
    – setki wysłuchanych prelekcji
    – kilogramy determinacji
    – na początek ledwie szczypta odwagi
    – garść wsparcia od bliskiej osoby
    Sposób przygotowania:
    Od zawsze obserwowałam jak inni spełniają swoje marzenia o podróżowaniu. Ja podjęcia realizacji swoich marzeń obawiałam się, ograniczając się jedynie do krótkich, dwutygodniowych wyjazdów z mężem. Choć podróżowanie od zawsze było moją pasją. Od kilkunastodniowych wyjazdów rowerowych z mężem, przez dwutygodniowe wyjazdy autostopowe z koleżankami do kilkumiesięcznej samotnej wyprawy w odległe kraje dzieliła mnie jednak długa droga. Zaczęło się od udziału w Międzynarodowych Mistrzostwach Autostopowych, które zawiodły mnie i moją koleżankę do Dubrownika w Chorwacji, potem autostopowy wyjazd do Hiszpanii. Spotkani na trasie fantastyczni ludzie, przyjaźnie, które trwają do dziś, kierowcy tirów gotujący nam obiady na trasie i, dbający o nasze bezpieczeństwo, kierowcy nadrabiający kilometrów, byle tylko odstawić nas na miejsce. Bakcyla podróżniczego już miałam, załapałam jednak nowego – autostopowego.
    W końcu nabrałam większej pewności siebie i przekonania, że nie zawsze wszędzie muszę jechać z mężem, bo bez niego sobie nie poradzę. Postanowiłam spróbować wyjechać sama. Rozstałam się z korporacja, zostawiłam w domu męża i ruszyłam naprzeciw przygodzie na 5 miesięcy sama do Ameryki Środkowej. A potem znów miesięczny autostop na Bałkany i kolejne niesamowite przygody. Podróżowanie i pisanie o tym to moja pasja. Jak to zmieniło moje życie?
    Podróże autostopowe dały mi przede wszystkim wiarę w innych ludzi i w to, że ludzie z natury są niezwykle dobrzy. Dzięki podróżowaniu zyskałam jednak również wiarę w siebie i swoje możliwości. Nigdy nie podejrzewałam, że wyruszę gdzieś sama, że będę się błąkać po dżunglach, jeździć stopem po Serbii, spać u obcych ludzi. Dziś podróżuję i piszę o tym. Prowadzę blog, tworzę reportaże z podróży. Moja pasja zmieniła moje życie na lepsze. Sprawiła, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
    dora82@vp.pl

  10. malenka1985 pisze:

    Ja dla Siebie i Synka odeszłam od męża idioty teraz żyjemy sobie sami i darzymy się największą miłością na świecie, może na co dzień nie ma lekko ale co nas nie zabije to nas wzmocni.

  11. natalia pisze:

    Jeszcze 2 lat temu byłam zamkniętą w sobie osobą. Siedziałam zamknięta w swoim pokoju, pogrążona w smutku. Nic mnie nie cieszyło, nie miałam znajomych.

    Emocje kumulowałam w sobie, z nikim o nich nie rozmawiałam. W tym roku rozpoczęłam studia artystyczne coś się zmieniło, coś pękło. Zaczęłam robić zdjęcia. To dało mi pretekst do spotkań z ludźmi, rozmów. W tym czasie poznałam miłość swojego życia. Otworzyłam się dzięki fotografii, zapozowałam nawet do artystycznego aktu! Kiedyś w życiu nie zdobyłabym się na to. Nie zamykajcie się w sobie! Życie jest piękne!prosto3129@gmail.com

  12. agf pisze:

    Uwaga! News z ostatniego tygodnia! Aleksandra jest w ciąży!
    Tym samym informujemy, że wszelkie jej dokonania w mijającym 2014 roku zostały zepchnięte na dalszy plan i straciły niejako na ważności. Bo to jest właśnie to najważniejsze, co zrobiła dla siebie (w końcu dzieci ma się na całe życie), dla bliskich (każdy wie jak wyczekiwany jest wnuczek czy prawnuczek;) i dla obcych (kto wie, może będzie lekarzem? 😀 )

  13. Malwina pisze:

    co dobrego zrobiłam w ubiegłym roku
    – Dla siebie?
    Jestem osobą, która w swoich działaniach nie skupia się na sobie, chociaż – jak wiadomo, każdy ma coś z egoisty.. 😉 W roku 2014 skupiłam się głównie na tym, co lubię – koncerty, zdjęcia, muzyka. Głównym wydarzeniem roku dla mnie był spontaniczny wyjazd na Woodstock! Tłumy pozytywnych ludzi, których łączy jedno – muzyka. Niesamowite przeżycie i należy podkreślić jedno.. Jeśli ktoś tam nie był, nie przeżył, nie widział.. nie ma prawa oceniać. Ja pojechałam tam mając neutralne nastawienie, chociaż wiele się słyszy.. wyjechałam z Kostrzyna pełna otwartości, z uśmiechem na twarzy i tak zwaną ‚powoodstockową depresją’ – czyli ogólną tęsknotą za miejscem.
    – Dla bliskich?
    Każdy kto mnie zna wie, że może liczyć na moją pomoc. Z racji, że jestem studentką psychologii, nie bez przyczyny moi bliscy proszą mnie o radę, wysłuchanie, zrozumienie, a ja staram się jak mogę, aby nie zostawiać ich ze swoimi problemami. Dodatkowo nauczyłam się wybaczać innym… Jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo popełnić błąd.
    – Dla obcych
    Oczywiście to, co każdy może dać nieznajomym – uśmiech! Zwykłe podniesienie kącików ust w autobusie może poprawić komuś dzień. To nic, że połowa ludzi weźmie Cię za wariatkę, po prostu uśmiechnij się i nieś pozytywne emocje! 🙂

  14. Anita pisze:

    Trudne pytania. Ale ostatnimi czasy pewne zdarzenia sprawiły, że od czasu do czasu sobie je zadaję…Bo przecież tyle jesteś wart, ile dasz z siebie innym… Ale żeby dawać, najpierw trzeba zrobić coś dla siebie. Tak więc…
    DLA SIEBIE. Ten rok to diametralny zwrot w traktowaniu swojego organizmu. Skończyłam z lekceważącym stosunkiem do swojego zdrowia. Wynikiem tej zmiany jest komplet badań, które wykonałam, morfologia krwi, poziom cukru, cytologia, mammografia. Jak również zmiana diety na bardziej świadomą, oraz… karnet na siłownię. Mentalnie byłam dla siebie mniej krytyczna, a to zaowocowało lepszym samopoczuciem. I zwolniłam tępo. Pędząc przez życie wiele się traci…
    DLA BLISKICH: Na osiem miesięcy zamieszkałam u siostry i zajęłam się dwójką jej dzieci. Tak, żeby miała czas zająć się swoim chorym mężem, bez zamartwiania się co się dzieje z maluchami. Tak do końca to nie wiem, czy zrobiłam to dla nich, czy dla siebie. Ja nie potrafiłabym chyba być tak dzielna jak ona…A piorąc, gotując, sprzątając i odprowadzając dzieci do szkoły i przedszkola, mniej myślałam…Niemniej jednak w tym najtrudniejszym momencie byłam z siostrą i szwagrem. Do końca. Po wszystkim przejęłam obowiązki organizacyjne. Dziś delektuję się czasem spędzonym z rodziną i wiem, że szkoda czasu na kłótnie, swary i nieporozumienia…Kochajmy się…
    DLA INNYCH : Jestem zarejestrowanym dawcą szpiku, choć niestety jeszcze nikomu nie pomogłam. W tym roku również dwa razy oddałam krew i jestem pewna, że to nie koniec…A tak poza tym, starałam i staram się uśmiechać mówiąc dzień dobry. Tak, żeby ktoś miał dobry dzień i podał ten uśmiech dalej. I zamieniać kilka słów z ludźmi, którzy tego potrzebują się staram. Jest ich dużo, szczególnie starszych, samotnych. Wystarczy się przyjrzeć uważniej… Dobro składa się z prostych gestów. Przyjemność też. Takie proste prawdy odkryłam w tym roku i wprowadziłam w życie 🙂 Dla „innych” też…

  15. Piotrek Ela pisze:

    dla siebie zadbałem o dietę
    dla bliskich pomogłem finansowo
    dla innych,również finansowo

  16. Anna K pisze:

    1. Dla siebie – Po kolejnej operacji zaczęłam bardziej dbać o zdrowie, staram się zdrowo odżywiać i aktywnie spędzać czas. Dodatkowo w tym roku przygotowałam się do obrony pracy doktorskiej, co prawdopodobnie w przyszłym roku uczyni mnie najmłodszym doktorem nauk technicznych 🙂
    2. Dla bliskich. W końcu przyznałam, że jestem pracoholikiem i teraz staram się spędzać więcej czasu z mężem i rodziną. Trzymam dom w porządku, codziennie gotuję i staram się upiec co najmniej jedno ciasto tygodniowo. Może nie jest to ogromny wyczyn, ale zawsze coś 🙂
    3. Dla obcych. Brałam czynny udział w fundacjach charytatywnych, poza tym staram się być wyrozumiałą z ludźmi. Na co dzień pracuję z wieloma ludźmi jako wykładowca i mam nadzieję, że przekazana przez mnie wiedza studentom posłuży 🙂

  17. Natalia pisze:

    Dla siebie? Udało mi się spełnić moje największe marzenie- projektowanie, ponieważ nareszcie uwierzyłam w siebie! Od zawsze uwielbiałam rysować, łączyć wzory, tworzyć spójną całość, jednak to psychologia była pasją, która zawładnęła mną na długie lata. W tym czasie powstawały kolejne moje projekty, rysunki, grafiki. Postanowiłam zgłaszać je na konkursy wysyłając do różnych firm czy sklepów. Niedawno nadszedł pierwszy sukces- zapłacano mi za projekt kopertówek, który został zrealizowany w niewielkim nakładzie przez małą, łódzką firmę. Kilka tygodni później- kolejna radość! Tshirt, który zaprojektowałam, tak bardzo spodobał się pewnej firmie odzieżowej, że nie tylko wygrałam ich konkurs na projektantkę gadżetów firmowych, ale i za kilka dni zostanie wypuszczony w nowej kolekcji ubraniowej! To dało mi tak ogromną motywację do działania, że zajęłam się tym na poważnie. Projektowanie nie jest jeszcze moją pracą, ale już czerpię z tego korzyści i oczywiście ogromną satysfakcję.
    To jest właśnie największe moje marzenie, które osiągnęłam całkiem przez przypadek w momencie, w którym dałam sobie szansę na jego realizację. Czuję, że mogę wszystko, a nawet więcej! I wiem, że to dopiero wspaniały początek, a swoje marzenie będę realizowała dalej.
    Dla bliskich?
    Rodzicom, którzy od 11 lat nie wyjeżdżali na wakacje, przekazałam nagrodę, którą zdobyłam w konkursie na najlepszy esej o literaturze pięknej. Tym samym, wyjechali na tydzień do Spa na Mazury. Gdy wrócili, wyglądali jakby znów mieli po 20 lat- mieli ten sam błysk w oku, którym pamiętam z dzieciństwa. Decyzja o podarowaniu im swojej nagrody, była najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć.
    Dla innych? Zostałam wolontariuszką Świetlicy Podwórkowej – wspaniałego miejsca, gdzie każde dziecko może zjeść ciepły obiad, uciec przed codziennymi problemami i nauczyć się wielu interesujących rzeczy na warsztatach, a także wyjść na prostą i przede wszystkim – doświadczyć wiele ciepła, uwagi i zrozumienia. Udało mi się zorganizować dla nich wielkie świąteczne paczki i warsztaty, które sama poprowadziłam wraz z koleżankami z uczelni.
    Świetlica Podwórkowa to miejsce, o którym warto pamiętać, ponieważ dzięki niemu łódzka młodzież ma szansę spełnić swoje marzenia oraz pasje i wyjść z bram czy smutnych kamienic.
    Bycie wolontariuszką jest dla mnie niezwykle ważne. Jako przyszła pani psycholog już teraz staram się pomagać, ale przede wszystkim być. Wiernie trwać ofiarowując swoje ramię, słowo, obecność. Zapewne nie zawsze mi się to udaje, ale zyskuję coś istotnego- niezwykły kontakt z cudownymi dziećmi, które zaskarbiły moją sympatię bez reszty. Począwszy od uroczych dziewięciolatek, skończywszy na siedemnastoletnich, prawie dorosłych chłopakach. Wszyscy razem i każdy z osobna, mają za sobą historię, którą chciałabym poznać, zrozumieć, nie oceniać, bo przecież wartościowanie to rzecz okropna. Chciałabym to powiedzieć każdemu kto bez zastanowienia mówi- Pomorska w Łodzi jest niebezpieczną ulicą, młodzież jest tu zdegenerowana, strach się tam pokazać. A ja głośno i stanowczo protestuję- świetlicowe dzieciaki to młode osoby, które ten stereotyp skutecznie łamią, pokazując, że można wybrać zupełnie inną drogę. I za to niezmiernie je podziwiam. Ja, choć wiele zrobić nie mogę, staram się chociaż być- dla siebie i dla nich. Świata nie zmienię, ani ja, ani nikt inny, ale świat tych dzieci mogę zmienić choć fragmentarycznie- zarówno ja, jak i inni chętni pomóc.

  18. JOLANTA pisze:

    Co zrobiłam dla siebie? Przestałam być szarą i nijaką czterdziestolatką! W dniu 43 urodzin, 17 czerwca postanowiłam, że będę patrzyła na świat przez różowe okulary i spod kolorowych rzęs! I swój cel zrealizowałam!
    Znów zaczęłam nosić wysokie szpilki, kolorowe sukienki i kapelusze z szerokim rondem. Każdego poranka ubieram uśmiech i aż do wieczora go nie zdejmuję, a swoje marzenia spełniam nareszcie na wiele sposobów!
    Rozkoszuję się wyjściem do teatru by liznąć sztuki i do spa, by wreszcie przypomnieć sobie o swoich połamanych paznokciach i szarej cerze, a może i duszy. Znajduję czas na niezwykłą książkę, która zmienia moje życie. Czasem jest to powieść erotyczna, która motywuje mnie do fantastycznych nocy z mężem, a czasem lektura w stylu romantycznej Ani z Zielonego Wzgórza przypominająca mi młodzieńcze wzloty i upadki.
    Nieustannie powtarzam sobie, że Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, a poezja kobieta. Nie godzę się już na bycie prozą!
    Abraham Lincoln powiedział, że „po czterdziestym roku życia każdy jest już odpowiedzialny za wygląd swojej twarzy.” A ja zamierzam się tym nie przejmować i wierzę, że promienieję pięknem wewnętrznym, nawet gdy moje lico przyozdabiają smutne zmarszczki, a cellulit zaprzyjaźni się na dobre z udami i brzuchem.
    Odkąd zmieniłam myślenie i zadbałam o siebie, pozyskałam szafę wspomnień i garderobę marzeń.
    Dla bliskich? Ustanowiłam rodzinny rytuał, na którym każdy musi być obecny. W każdą sobotę wspólnie, całą rodziną wybieramy się na obiad, do kina czy na lody. Rezerwujemy dla siebie kilka godzin w tym dniu, po męczącym tygodniu, podczas którego czasem nie mamy czasu porozmawiać, i spędzamy czas wspólnie- rozmawiając, oglądając filmy i spędzając wspólnie tak cenne dla rodzinnej więzi chwile. Od chwili, gdy co sobotę celebrujemy te wyjątkowe momenty razem, konflikty i kłótnie prawie przestały istnieć, a moje dzieci nie mogą już doczekać się weekendów, których kiedyś nie lubiły, bo jedynie „nudziły” się w domu.
    Dla obcych? Pracuję w szpitalu jako laborantka, należę jednak do szpitalnego komitetu zajmującego się sprawami pacjentów. Po wspomnieniach poprzednich Świąt, podczas których wielu chorych zarówno przedświąteczne chwile, jak i same Święta, musiało spędzić samotny czas w szpitalnym łóżku. Zorganizowałam więc dla nich Jasełka, które wystawiły dzieci moje oraz naszych przyjaciół, zbiórkę drobnych upominków, które następnie otrzymał w podarku każdy pacjent oraz wspólną Wieczerzę Wigilijną w przeddzień Świąt, tak aby chorzy mogli zaprosić na to spotkanie swoich najbliższych. Wzruszeniom nie było końca, a ja miałam poczucie, że nareszcie zrobiłam coś dobrego także dla innych.

  19. Justyna1 pisze:

    Dla siebie -udało mi się wygospodarować dziennie godzinkę dla siebie, którą poświęcam na czytanie moich ukochanych książek. Jeśli chodzi o bliskich to udało mi się zorganizować córeczkom super wakacje marzeń w ich ukochanej miejscowości a do tego spełnić parę ich marzeń. Natomiast jeśli chodzi o innych to pomogłam podarowując biednej osobie jedzenie i ubrania. Mam nadzieję,że mu się przydały 🙂

  20. andw pisze:

    Cóż…. mam wrażenie, że to niewiele w skali całego świata, ale zrobiłam to przede wszystkim dla siebie i dla moich bliskich. Odcięłam się od uzależnienia , które dotyka prawie każdego z nas ,a o jego sile rzadko zdajemy się zapominać. Otóż rzuciłam elektroniczne ustrojstwo jakim jest komputer i jego główny wabik , czyli internet i facebook. Mija już pół roku , od czasu , kiedy do komputera siadam średnio co kilka dni, nie spędzając przy nim kolejnej godziny. Z początku nie było to wcale takie proste, ale po kilku tygodniach zapomniałam o jego istnieniu, mój dom pachniał czystością, obiad się nie przypalał:) , a z rodziną spędzałam o wiele więcej czasu. Polecam ten „odwyk” dla każdego , bo nasze życie jest zbyt cenne i ważne , żeby spędzić je przed ekranem małego pożeracza czasu.Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to również żródło ważnych informacji, ale spójrzmy prawdzie w oczy , większość czasu poświęcamy na facebook’a i inne portale traktujące o rzeczach lekkich łatwych i przyjemnych. Zamiast tego możemy zrobić coś dla INNYCH – na przykład umówić się z dawno niewidzianymi znajomymi na kawę i nadrobić stracony .

  21. andw pisze:

    stracony czas* .
    Czas niestety gdzieś umknął, ale już naprawiam błąd;)

  22. Gabi pisze:

    Ten rok był rokiem bardzo owocnym. Najpiękniejszym owocem, który dałam moim bliskim i który zmienił moje i moich bliskich życie to owoc miłości mojej i mojego narzeczonego czyli moja córka Zuzanna. Córce dałam i daje dużo miłości, bliskim szczęście a sobie dałam spełnienie z bycia matką i spełniłam swoje marzenie POSIADANIE RODZINY:)

  23. Małforzata pisze:

    Po pierwsze skończyłam z narzekaniem i długoterminowym planów odkładaniem. Rozpoczęłam nowy etap – REALIZACJA MARZEŃ. Małymi krokami zaczęłam osiągać wielkie zmiany. Postanawiam wszem i wobec, złemu losowi zapobiec… Robiłam wszystko co w mojej mocy, by blaskiem szczęścia lśniły me oczy…
    Dodatkowo zwolniłam tempo życia swego, do tej pory okrutnie zabieganego…a co z tym jest związane więcej czasu poświeciłam osobie ukochanej i to nie jednej a całej rodzinie, ponieważ życie tak szybko płynie… w myśl pięknych słów Szymborskiej „…Nic dwa razy się nie zdarza i życie nie zdarzy”…
    I tak:
    Co minutę cieszyłam się życiem,
    co godzinę uśmiechałam się do kogoś,
    codziennie myślałam o bliskich,
    raz w tygodniu odwiedzałam przyjaciół i rodzinę,
    raz w miesiącu chodziłam do kina lub teatru,
    raz w roku (dzisiaj) robię remanent myśli czy wszystko mi się udało….
    Zdecydowanie tak, oj działo się wiele, działo!

  24. Kamila pisze:

    – Dla siebie: Odnalazłam w sobie odwagę i odeszłam z pracy, w której się nie spełniałam, po 6 miesiącach doskonalenia portfolio, zdobywania wiedzy i doświadczenia, podjęłam pracę, która jest spełnieniem moich marzeń i przełożeniem mojego ukochanego hobby

    – Dla bliskich: Zakochałam się na zabój i jestem szczęśliwa w związku, który pierwszą rocznicę obchodzi z 31 grudnia na 1 stycznia! 🙂 Moi bliscy mają o jedno zmartwienie mniej – ktoś opiekuje się mną i sprawia, że jestem lepszym człowiekiem.

    – Dla obcych: Oferuję bezpłatne sesje zdjęciowe oraz kręcę filmy promocyjne dla początkujących małych firm, kreatywnych osób chcących promować swoje prace. Pomagam rozwijać się młodym osobom u progu swojej kariery, bo chcę by uwierzyli w siebie i spełniali swoje marzenia, nie mając środków na autopromocję. Każde zasadzone ziarenko kiedyś będzie czymś wspaniałym 🙂

  25. Zofia pisze:

    Co zrobiłam dla siebie?
    Odkryłam wielką wytwórnię szczęścia, która mieści się w moich myślach (i jest od nich zależna).
    A dla bliskich mi ludzi?
    Myślę, że starałam (i nadal staram) się doceniać ich każdego dnia.
    Jeżeli chodzi o osoby mi obce, największą rzeczą jaką im dałam to uśmiech w codziennych sytuacjach.
    Piękny, pełen dobrych myśli miniony rok.

  26. AB pisze:

    – Dla siebie
    W tym roku byłam dla siebie przede wszystkim cierpliwsza. Dałam sobie fory, gdzieniegdzie poluzowałam gumę… i to okazało się to o wiele bardziej do-życia-motywujące od Wielkiej Pardubickiej w kategorii „Kobieta roku”, z obowiązkowym uwzględnieniem podkategorii: 1.Matka stulecia, 2. Orka biznesu, 3. Lala z żurnala (ewentualnie żona z szablona…).
    Pierwsza połowa roku upłynęła pod hasłem: „spełniam marzenie”. Od dawna nosiłam się z zamiarem uniezależnienia na polu zawodowym. Własna firma to był cel, który majaczył na horyzoncie, ale rok 2014 okazał się przełomowy i od czerwca mogę nazywać się przedsiębiorcą. I widzę, że to jest dobre…

    – Dla bliskich
    Paradoksalnie, będąc dobra dla siebie poczęstowałam też tym dobrem moich bliskich. Więcej czasu, żeby dzielić go i wykorzystywać, a nie tylko „spędzać”; więcej cierpliwości dla siebie, żeby wyrozumiale postrzegać osoby i w sposób opanowany oceniać sytuacje. Realizacja marzenia dodała mi skrzydeł i pewności siebie, dzięki czemu mogłam motywować męża i syna do działania i osiągania własnych celów.
    No, i wreszcie nauczyłam się przyrządzać coś więcej niż rozwodniona woda, spierniczone pierniki i skaszaniona kaszanka, ewentualnie schrzaniony chrzan…Lista moich przewin kulinarnych jest długa, ale w tym roku konsekwentnie uczę się gotować. Jedzą, chwalą, ofiar w ludziach nie odnotowano…

    – Dla obcych
    Trudno oceniać siebie względem innych. Najczęściej można przeszacować…
    Nie, nie będę pisać o filantropii – „Szlachetnej paczce” i dobrych uczynkach nawleczonych na nitkę tygodni jak korale jarzębiny w naszyjniku szkolnym dla mamy.
    Łatwo i przyjemnie jest być dobrym okazjonalnie, z przytupem. Tak, że aż się to dobro wlewa za burtę. Trudniej jest na co dzień – szanować, usługiwać, doceniać, zauważać, cierpliwie znosić, nie trąbić, ustępować…I właśnie tego uczyłam się w kończącym się roku, ale myślę, że lekcji w tej dziedzinie wystarczy mi jeszcze na lata…

  27. Joanna pisze:

    Moje dobre uczynki:
    – dla siebie – przede wszystkim zaczęłam patrzeć na to, co jem. Piję ogromnie dużo ziół i mam pierwsze sukcesy – od września nie chorowałam, co w moim przypadku jest wprost fenomenalnym osiągnięciem.
    – dla bliskich – przestałam patrzeć tylko i wyłącznie na moje potrzeby, moje zyski i moje przeżycia. A co najfajniejsze w tym wszystkim, najbardziej cieszy mnie radość bliskich, nie moja. Po prostu trochę mniejsza ze mnie egoistka! 🙂
    – dla obcych – zorganizowałam zbiórkę żywności.

  28. Dorota D. pisze:

    Zatem:

    – Dla siebie : kilka razy udało mi się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i zastanowić się czego tak na prawdę pragnę w danej chwili i ..uzyskać klarowną odpowiedź. Dzięki temu potrafiłam zrezygnować z wielu rzeczy, które wprowadzały chaos w mojej codzienności.

    – Dla bliskich: dużo uwagi i otwarte ucho na wszystko co ich boli, raduje i głęboko siedzi w duszy.

    – Dla obcych: zgłosiłam się do DKMS i przyłączyłam się do walki z rakiem krwi.

  29. kasia2006222 pisze:

    Rok 2014 był przełomowym rokiem w moim życiu. Wiem, że zrobiłam bardzo wiele, to co w mojej mocy, a czasami nawet znacznie więcej.

    Co zrobiłam dla siebie? Przede wszystkim pokochałam siebie i doceniłam siebie taką jaką jestem. Małymi krokami dzień po dniu uczyłam się akceptacji samej siebie i bycia swoim najlepszym przyjacielem. I chociaż nie łatwa to droga to wiem, że warta była wszelkich starań. Dziś patrzę na siebie bardziej przychylnym okiem. Akceptuję swoje wady i słabości. Nauczyłam się stawać każdego dnia lepszą wersją samej siebie, bez zbędnego biegu do perfekcjonizmu w każdym calu. Tego roku nauczyłam się żyć piękniej i dostrzegać dobro i szczęście przy każdej drobnej okazji. Co zrobiłam dla bliskich? Dzięki temu, że nauczyłam się żyć dobrze z samą sobą potrafię selekcjonować wartości życiowe. Dziś wiem, że najważniejsza jest dla nie rodzina i każdego dnia, każdego miesiąca starałam się być jak najbliżej nich. Poświęciłam mnóstwo chwil na wspólne spacery i na beztroskie „marnotrawienie” czasu w obecności ukochanych towarzyszy mojej ziemskiej wędrówki. Wspólnie spędzony to nie tak jak dawniej po prostu moja cielesna obecność. Tego roku ofiarowałam im całą siebie, swój umysł, swoje serce i swoją obecność. Tego roku nauczyłam się bez skrępowania wypowiadać jakże ważne, a jednak pomijane słowa „Kocham Cię”. Słowa te często padały w moim domu, a ich prawdziwość starałam się potwierdzać w praktyce. Co uczyniłam dla obcych? Każdego miesiąca przeznaczałam pewną kwotę na pomoc tym, którzy tych pieniędzy potrzebowali bardziej niż ja. Starałam się nie przejść obojętnie wobec żadnej prośby o pomoc i bezinteresownie ofiarowałam swój czas i umiejętności tym którzy potrzebowali ich. Najważniejsze jednak co ofiarowałam obcym to swoje pozytywne nastawienie i wieczny uśmiech. Setki razy uśmiechałam się do obcych ludzi i wiem, że nie jeden raz uczyniłam tym czyjś dzień znacznie przyjemniejszym

  30. Basia D. pisze:

    1. Wyprowadzka z domu i znalezienie pracy było dla mnie przełomowym momentem. Pozwoliło mi spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Przestałam się przejmować, przestałam za dużo myśleć o każdym drobiazgu, przestałam być dzieckiem kiedy widząc patelnię i czajnik obwiązane czerwoną wstążką na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

    2. Docenienie swoich bliskich to naprawdę ciężka sprawa. W tym roku wykonało się to u mnie na sto procent. Więcej słuchałam, więcej przebywałam i cieszyłam się ich towarzystwem, tym bardziej kiedy od kilku miesięcy widzę ich raz na jakiś czas.

    3. Niby to drobnostka, ale zaczęłam się uśmiechać. Do obcych, na ulicy. Któregoś razu pewien starszy Pan nawet przeszedł na drugą stronę ulicy, podszedł do mnie i podziękował za to, że się uśmiechnęłam. I ten drobiazg tak szybko wraca… Im więcej uśmiechasz się do ludzi tym więcej otrzymujesz. Ogólnie.

  31. Wojtek pisze:

    Dla siebie:
    W tym roku bardziej doceniłem wartość życia, poczułem jak ważny jest każdy dzień, czyn czy słowo, można powiedzieć narodziłem się na nowo,
    Wszystko wszystko przez pewien dość ciężki wypadek rowerowy,
    Ale obecnie doszedłem do siebie i jestem zdrowy 🙂
    Dla bliskich:
    Bardzo cenię wartość rodziny,
    W tym roku liczyły się nie tylko imieniny i urodziny.
    Były z mojej strony częstsze odwiedziny.
    I teraz widzę jak cenny był czas każdej gościny 🙂
    Dla obcych:
    Każdy człowiek jest cenny i potrzebny,
    ten bogaty i bardzo biedny.
    Ten rok pomógł mi bardziej dostrzegać krzywdę i radość drugiego.
    Wszystkim więc przy okazji Nowego roku życzę zdrowia i wszystkiego dobrego 🙂

  32. Paulina pisze:

    – Dla siebie:
    *pozwoliłam sobie na odrobinę szaleństwa
    *zmieniłam mieszkanie
    *kupiłam sobie super plecak
    *pozwoliłam sobie zjeść cały słoik nutelli
    *zaszalałam na zakupach
    *przekonałam do siebie innych- zyskałam nowe przyjaźnie i miłość

    – Dla bliskich:
    *podarowałam dziadziowi ciepłe skarpetki
    *przytulałam mamę cześciej niż miała ochotę
    *wyznałam miłość
    *codziennie dzwoniłam do rodziców i dziadków
    *kochałam wszystkich mocniej z każdym dniem i mniej z każdym przyszłym dniem
    *dbałam o najprzyjemniejsze relacje
    *gotowałam jedzenie współlokatorom
    *pomagałam w zakupach i domowych czynnościach
    *przekonałam do siebie innych- zyskałam nowe przyjaźnie i miłość

    – Dla obcych:
    *zaopiekowałam się pieskiem
    *podarowałam uśmiechy każdemu w metrze, autobusie, tramwaju i na ulicy
    *ciepło pomagałam starszym osobom w czynnościach sprawiających im trudność
    *kupiłam jedzenie bezdomnemu
    *dołożyłam fundusz do zbiórki na jedzenie oraz gaz do ogrzewania dla bezdomnych

  33. Magda pisze:

    dla siebie-wzięłam się w garść i pogodziłam dwa kierunki studiów, co było dosyć trudne. Znalazłam w końcu prawdziwą miłość i umiałam odciąć grubą kreską poukładaną przeszłość w której jednak nie potrafiłam się odnaleźć.
    dla bliskich- myślę, że stałam się bardziej wyrozumiała i zrozumiałam, że rodzina to największy skarb 🙂
    dla obcych- niektórzy obcy stali się w ciągu tego roku bardzo bliskimi dla mnie ludźmi 🙂 przypadkowo, nic nie zapowiadało takiego splotu zdarzeń. Myślę, że może być z tego piękna przyjaźń 🙂

  34. m4dziara pisze:

    Dla siebie: poszlam w wkoncu do fryzjera(chyba ze 3 lata nie bylam…)
    Dla bliskich: znalazlam wiecej czasu dla nich:)
    Dla innych: wzielam kotka ze schroniska i namowilam na to rowniez moja mame:)

  35. Krystyna S pisze:

    Dla siebie – zdrowy tryb życia wdrożyłam, nie odchudzam się ale zdrowo się odżywiam, zwracam uwagę na to co kupuję i jak najbliższe naturze produkty wybieram. Rower kupiła i do późnego listopada jeździłam. I efekty są, czuję się lekka, pełna energii a to dobrym samopoczuciem skutkuje.

    Dla bliskich i to dobre samopoczucie widać w kontaktach z bliskimi, częściej się uśmiecham, więcej cierpliwości mam i uważniej ich kocham.

    Dla obcych – przede wszystkim pomagam samotnej, starszej sąsiadce, leki kupię, ciasta domowego podrzucę, lekarza znajdę, takie drobnostki. No i uśmiechem i dobrym słowem obdarzam wszystkich wokół.

  36. Anna pisze:

    Dla siebie- zrozumiałam, że nic nic na siłę, teraz jestem szczęśliwsza
    Dla bliskich- co mogę, to robię 🙂
    Dla obcych- serce mnie boli, jak widzę, że komuś dzieje się krzywda, że potrzebuje pomocy 🙁 za wiele zrobić nie mogę, bardzo bym chciała, żeby się dużo rzeczy zmieniło w naszym kraju; żal mi zwierząt bezdomnych, biorę udział a akcjach internetowych, z których dochód idzie na potrzebujących i udostępniam informacje, które zmienią świadomość społeczną w tym temacie 🙁 pozdrawiam prawie Noworocznie 🙂

  37. Maria pisze:

    – Dla siebie
    Zadbałam o swoje zdrowie, odwiedzając regularnie lekarza, chodząc na zabiegi rehabilitacyjne i wykonując potrzebne badania profilaktyczne.
    – Dla bliskich
    Pomagam finansowo swojej Rodzinie, systematycznie przez cały rok.
    – Dla innych
    Codziennie przez cały rok, od poniedziałku do piątku, przez 5 godzin dziennie pomagałam ( i nadal będę) w instytucji charytatywnej – świadczącej pomoc w postaci gorących posiłków, dla około 180 osób ubogich i bezdomnych.

  38. Alusia4 pisze:

    1) dla siebie – poddałam się w końcu operacji z którą zwlekałam bardzo długo, bojąc się, że to będzie koniec, ale się udało

    2) dla bliskich – pomagam córce w wychowaniu dwóch maluszków, a dla nich Franco i Szymona wsadziłam w ogrodzie 60 sztuk poziomek i 20 krzaków malin

    3) zaprosiłam samotną osobę na Wigilię, żeby chociaż raz w roku zobaczyć jak się śmieje i jaka jest szczęśliwa

  39. Anna pisze:

    W roku 2014 podjęłam życiową decyzję i 28 latach rozwiodłam się z mężem alkoholikiem.Odbyło się kilka spraw w sądzie ,ale dziś wiem że było warto dla mnie i dla dzieci.Mamy teraz idealny spokój .Zaczęłam też dbać o siebie tj.wygląd,kondycja i zdrowie. Zmieniłam też pracę na lepiej płatną i ciekawszą.Z dziećmi spędzam każdą wolną chwilę i staram się być mamą i tatą na raz .Ich uśmiechy i spokój na twarzy są największą zapłatą dla mnie.A dla innych bezinteresownie pomagam starszej sąsiadce w sprzątaniu domu czy zakupach.

  40. Kasia pisze:

    Dla siebie:odważyłam się zmienić diametralnie pracę.Zwolniłam się z tej do której nienawidziłam chodzić,a znalazłam sobie taka,którą uwielbiam,gdzie spełniam się zawodowo :).
    Dla bliskich: staram się odwiedzać moich bliskich najczęściej jak sie da,ale bardzo ciężko jest wygospodarować dla każdego czas,więc postanowiłam,że będę w kontakcie telefonicznym z każdym a choć raz w roku odwiedzę ich osobiście.I to działa,wszyscy są zadowoleni i wiedzą ,że są dla mnie bardzo ważni 🙂
    Dla innych: wpadłam na inicjatywę oddawania w moim mieście ubranek i zabawek po dzieciach innym potrzebującym rodzinom.Razem z koleżankami pomogłyśmy nie jednej rodzinie,a uśmiech obdarowanego dziecka,jest największym podziękowaniem 🙂

  41. Anna Paulina K pisze:

    -Dla siebie : Własciwie jestem osoba ktora mysli o innych niz o sobie ale napewno zadbalam w koncu o swoje zdrowie oraz Stworzylam „diete” dzieki ktorej mam w koncu przytyc i nie wygladac jak wieszak jak narazie sie tego trzymam i widac pierwsze efekty 🙂

    – Dla bliskich: swojej córce poświeciłam wiecej czasu , rodzicom w sprawach finansowych , dla brata pomogłam w trudnych tematach szkolnych oraz pracach domowych.

    – Dla obcych : poznalam pewna osobe która przez swoje doswiadczenia zyciowe poprostu stala sie bezdomna , była to dosyc mloda osoba zdaleka od rodziny w miescie gdzie znajomi sie odwrocili z powodu własnie takiej a nie innej sytuacji. Dlatego też pomagałam temu chłopakowi dajac mu coś do jedzenia czy coś ciepłego do przykrycia nieoczekujac nic w zamian mimo mojej pomocy niestety przyszla zima a ta osoba nie wytrzymala psychicznie narozrabiala i trafila do wiezienia ale milo mi bylo na sercu ze pomoglam komus kto tej pomocy naprawde potrzebowal.

  42. Joanna Wu pisze:

    Dla siebie – w tamtym roku pod choinkę zażyczyłam sobie święty spokój i błogie lenistwo i tak właśnie cały rok kiedy tylko mogłam po prostu ODPOCZYWAŁAM. Nie był to odpoczynek tylko i wyłącznie leżący (chociaż nie wypieram się, że było parę dni, które przebimbałam w piżamie), a właśnie spacer po lesie, wyjście na basen czy moje ukochane małe porządki w ogródku.

    Dla bliskich – wydaje mi się, że spełniłam jedno z większych marzeń mojej siostry, której zafundowałam wyjazd za granicę. Nie były to tropiki, ale dla nas liczył się czas razem, którego ze względu na różne miejsca zamieszkania nie mamy dla siebie zbyt wiele. Mężowie poszli w odstawkę zgodnie z myślą Girls Just Wanna Have Fun 🙂

    Dla obcych – tu chciałabym podać dwa przykłady: na przystanku spotkałam pijaczka, któremu z tylnej kieszeni spodni wystawało 20 zł. Podeszłam i zwróciłam uwagę, facet nie wierzył własnym oczom. Sytuacja druga: przy dworcu u mnie w mieście sprzedawane są pyszne zapiekanki. Gdy kupowałam sobie jedną podszedł do mnie bezdomny mężczyzna, prosząc o kupno jednej. Znam siebie i gdy ludzie proszą o pieniądze to nie daję, lecz gdy proszą o jedzenie nigdy nie odmawiam. I takich samych ludzkich odruchów uczę swoje dzieci.

  43. Beata Korpecka Gardoń pisze:

    Witam serdecznie w Nowym Roku,na początku życzę Szczęśliwego Nowego 2015 roku:)

    Rok 2014 był dla mnie wspaniałym rokiem:) i mam nadzieję,że ten będzie taki sam:)
    -Dla siebie w ubiegłym roku zrobiłam wiele dobrego:
    zapisałam się na zajęcia jogi,zdecydowałam się na dziecko-co było najlepszą decyzją w moim życiu-teraz został tylko miesiąc i będę mieć swojego maluszka na świecie! a także skupiłam się i znalazłam więcej czasu na swoją pasję jaką jest prowadzenie bloga kosmetycznego:)
    -Dla bliskich-byłam zawsze wtedy,kiedy mnie potrzebowali,służyłam im pomocną dłonią,a także ofiarowałam im coś więcej siebie! Również zadbałam o ich zdrowie,a także spełniłam ich marzenie o noweym członku rodziny:) z niecierpliwością i wielką radością oczekują ze mną narodzin Piotrusia:) Również często ich odwiedzałam i spędzałam czas z nimi:)
    -Dla obcych-zaczęłam rozglądać się wokół siebie i nie być obojętną na zły los innych,np.ofiarowałam potrzebującym pomoc,np niepotrzebne mi rzeczy nie wyrzucałam,ale za to znajdywałam osoby,którym te rzeczy się przydadzą! wzięłam udział w szlachetnej paczce,ofiarowałam drobne sumy na pomoc dla chorych! także nie przechodziłam obojętnie widząc krzywdę innych!

    Wiem,że to niewiele,ale staram się jak mogę robić dobrze,nie zapominając przy tym o bliskich i obcych mi ludziach.Moi rodzice nauczyli mnie nieść pomoc,a także szacunku do innych,miłość i bycia pomocną osobą,na którą można liczyć!
    Pozdrawiam!

  44. kate pisze:

    Dla siebie – obcięłam się na jeża – w końcu!!!

    Dla bliskich – pokazałam im, że MIŁOŚĆ istnieje naprawdę

    Dla obcych – nauczyłam ich tańczyć na stole!:)

  45. Martyna pisze:

    Dla siebie znalazłam więcej czasu na odpoczynek, relaks z książką i herbatą czyli tak jak lubię najbardziej. Zaczęłam regularnie biegać, zdrowiej się odżywiać i zmieniłam fryzurę ( a to oznacza poważną zmianę ) 🙂
    Bliskim często robiłam niespodzianki te miłe oczywiście, nie chodzi tu o jakieś wielkie prezenty ale czasem wystarczył kubek herbaty z malinami, rozmowa i uśmiech by rozweselić zmęczona mamę czy przyjaciółkę. Starałam sie dla nich być najlepsza wersją siebie i ofiarować im moja pomoc i wsparcie.
    Dla innych mam uśmiech i chęć do pomocy, pomagałam w przedszkolu gdzie mogłam pobawić się , rozweselić, rozruszać ale i nauczyć czegoś te dzieci ale także sama poznać jak to jest mieć w sobie dziecięcą radość z życia wiele dały mi te spotkania 😉

    Oby kolejny rok nadal obfitował w radosne spotkania z najbliższymi, nieznajomymi i samą sobą w głębi serca 😉

  46. Klaudia T. pisze:

    Dla siebie- pomyślnie zdałam prawko, zadbałam bardziej o swoje zdrowie.
    Dla bliskich- byłam i wciąż jestem oparciem w każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji. Pomagałam jak tylko mogłam i dawałam tyle ciepła i uśmiechu ile tylko byłam w stanie dać 🙂
    Dla obcych- starałam się okazywać miłe gesty, nawet zwykły uśmiech.

  47. Daniel pisze:

    DLA SIEBIE:
    Hmm,grzeczny byłem niesłychanie,
    Piweczko… piłem na śniadanie! 🙂
    W aparat na zęby zainwestowałem,
    Nad morze wreszcie podróżowałem!

    DLA BLISKICH:
    Żonki, wierzcie, zbytnio nie goniłem,
    Słowo daję, że… Jej nie zdradziłem!
    O dzieciaczki zawsze z serca dbałem,
    Nawet dla Teściowej… litość miałem! 🙂

    DLA OBCYCH:
    Młodzież wiele na prostą wyprowadziłem,
    Teatralną pasją też ją, sądzę, zaraziłem!
    W Sylwestra chłopaka bitego uratowałem,
    No i uśmiech zawżdy dla ludzi miałem… 🙂

    e-mail: danmiko@wp.pl

  48. Kazia pisze:

    DLA SIEBIE: podjęłam się w końcu zawalczyć o sprawiedliwość(kiedy zachorowałam, niezgodnie z kodeksem pracy zostałam zwolniona)
    DLA BLISKICH: więcej czasu spędzam z mężem, okazuję mu więcej czułości, flirtuję, przytulam się. Chodzi o to że w życiu są sprawy ważne i ważniejsze i trzeba bardzo uważać aby je nie przeoczyć o czym pisze ksiądz Twardowski ” Bóg nie liczy czasu ale go waży” czy też ” Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
    DLA OBCYCH: jestem wolontariuszem w charakterze tutora i wspieram osoby po pięćdziesiątce w poszukiwaniu pracy.

  49. Sylwia Ciećwierz pisze:

    Dla siebie – no właśnie nie było zbyt wiele czasu by coś zrobić
    Dla bliskich – moje dzieci są dla mnie najważniejsze od 7 lat skupiam siebie i swoje siły tylko i wyłącznie na nich. To One są moim sensem życia moim spełnieniem.
    Dla obcych- Jak do tej pory spotykałam się tylko i wyłącznie z ludzką obłudą …zazdrością…i brakiem tolerancji…Mam nadzieję że w tym roku uda mi się zmienić nastawienie do obcych mi osób…

  50. Wanda Skotarczyk pisze:

    Dla siebie, dla bliskich i dla obcych Być Człowiekiem mnie nauczono, choć jestem już starszą panią całe życie kieruję się tą domeną.
    Nie ma znaczenia czy to ktoś bliski czy obcy – traktuję go jak swego przyjaciela gdyż życie różne scenariusze nam pisze. Nigdy nie wiemy kiedy będziemy po drugiej stronie i będziemy potrzebować pomocy innych osób…Zastanówmy się zanim przejdziemy obojętnie koło ludzkiego nieszczęścia, kiedy nie znajdziemy czasu na chwilę rozmowy z bliską nam osobą- kiedyś to być może my będziemy szukać słuchacza….

  51. ada pisze:

    Co zrobiłam dla siebie?
    Codziennie uczę się pewności siebie, jak być silną i niezależną kobietą, jak iść z uśmiechem przez życie mimo wszelkich trudności. )
    Co zrobiłam dla bliskich?
    Tuż po osiągnięciu pełnoletności wyprowadziłam się z domu aby odciążyć rodziców. I każdego dnia walczę dla siebie i dla rodziców aby mieli ze mnie powód do dumy.
    Co zrobiłam dla obcych?
    Biorę udział w różnych wolontariatach, zbiórkach pieniędzy czy niezbędnych rzeczy lub prezentów na święta dla dzieci z domu dziecka.
    adalazuka22.1996@op.pl

  52. Justyna pisze:

    W ubiegłym roku zrobiłam -dla siebie prawo jazdy od dawna wyczekiwałam na ten moment, gdyż mając ledwo co skończone 18 lat zapisałam się na kurs ale oblałam go trzykrotnie więc się poddałam. Po 4latach wróciłam do nauki jazdy autem, zapisałam się na kurs i za pierwszym razem zdałam.
    Dla bliskich- zrobiłam remont dla mojej starszej o rok siostrze. Potrzebowała tego, gdyż żyje w fatalnych warunkach mieszkaniowych.
    Dla obcych- włączyłam się w akcje pomagania w schronisku w moim rodzinnym mieście. Dawanie jest o wiele lepsze od brania.

  53. Grażka pisze:

    – Dla siebie : zawsze starałam się kończyć swój dzień jakimś przemiłym akcentem np. oglądałam śmieszną scenę z filmu, wyobrażałam sobie coś fantastycznego albo pisałam dobrą,pozytywną myśl na kolejny dzień.

    – Dla bliskich : dbałam o to, żeby ich życie było równie dobre, piękne i szczęśliwe jak moje.

    – Dla obcych : uśmiechałam się do nich i mówiłam im ,,dzień dobry!”

  54. Emilia W. pisze:

    Rok 2014 r. był w końcu MOIM rokiem! Po poprzednich latach niepowodzeń, w końcu zaczęłam żyć. Po zmianie pracy dostałam awans,w maju kupiłam mieszkanie, spędziłam udane wakacje w Grecji, znalazłam nową miłość,w grudniu ubrałam pierwszą w swoim życiu choinkę we własnych czterech kątach. Ten rok był naprawdę udany patrząc pod kątem mojego samopoczucia psychicznego. A dla bliskich też zrobiłam dużo, wyciągnęłam mamę na wakacje, siostrze pomagałam przy dzieciach, nawiązałam kontakt z ojcem, z którym przez 7 lat nie miałam kontaktu. A dla obcych byłam po prostu miła i chętnie wspierałam ich w ciężkich chwilach chociażby dobrym słowem. Tak proste a jednak dużo przyniosło dobrego.

  55. Alexa pisze:

    – Dla siebie robię :staram się cieszyć życiem pomagając inny,

    – Dla bliskich: pomagam schorowanej babci w opiece nad domem, starszej siostrze w pilnowaniu córeczki, bratu w lekcjach, takie małe gesty wiele znaczą.

    – Dla obcych :w sklepach pomagam z zakupami np. sięgnąć coś , wyładować z koszyka, przepuścić w kolejce, wejść do autobusu, odpowiadam na pytania dotyczące godziny czy też podwożę ludzi jeżeli mam okazję. Pomaganie innym sprawia mi wielką radość.
    Więc w sumie pomagając innym robię coś dla siebie.

  56. Dla siebie – włożyłam „różowe okulary” i cieszę się, że wszystko stało się piękniejsze
    Dla bliskich – na duchu kuzyna, któremu wali się małżeństwo, zabieram jego dzieci na weekendy i pomagam w lekcjach, dbam o ich samopoczucie
    Dla obcych – staram się byc miła i pomocna, pożyczam jednej sąsiądce pieniążki, bo ma kłopoty z dobrnięciem do kolejnej renty i w ogóle na ile moge komuś pomóc to wiedza, że moga na mnie liczyc, o czym mi nawet mówią

  57. Krystyna S pisze:

    dla siebie – tak, dla siebie i dla najbliższych! Urodziłam w maju pierwsze bobo, śliczną córcię. I rozpoczęliśmy budowanie wspólnego domu.
    A dla obcych…staram się być milsza 🙂 a można tego dokonać w pracy, na uczelni, w autobusie – bo przez życie powinno się iść z uśmiechem, nie jak dawna ja – z naburmuszoną minką, że nic mi sie nie udaje…;)

  58. Dorota K. pisze:

    dla siebie – zaczęłam „nagabywać” i „molestować” lekarzy wszelkiej specjalności 🙂 Pomogą – nie pomogą, spróbować warto
    dla bliskich – starałam się być dobrą matką, żoną i … kochanką 😉
    dla innych – pomagam w schronisku dla zwierząt, zawsze staram się pomóc innym jeśli nie pomocą „namacalną” to psychiczną. Ktoś przecież musi wysłuchać drugiego człowieka 🙂

  59. Melonik pisze:

    Co zrobiłam w tym roku:
    – Dla siebie: Mam wrażenie, że w tym roku przestałam tak bardzo uciekać od ludzi, jak to robiłam dotychczas. Zaczęłam również próbować się organizować, choć nadal brakuje mi bardzo dużo do osiągnięcia perfekcji (zawsze chciałam mieć tak wszystko poukładane na tip top, niestety nigdy mi się jakoś specjalnie nie udawało)
    – Dla bliskich: Zaczęłam poświęcać rodzinie więcej czasu, choć przy moich zapędach do brania udziału we wszystkich możliwych aktywnościach jest to arcytrudne.
    – Dla obcych: Jestem drużynową w ZHP, co pozwala mi pomagać w wychowywaniu ludzi w moim wieku na lepszych niż dotychczas są. Wydaje mi się, że to ogromnie ważne, żeby w czasie dorastania były przy nas osoby, które pokierują nami w dobrym kierunku, Mam nadzieję, że dla moich harcerzy jestem jedną z nich.

  60. Weronika pisze:

    Dla Siebie- Schudłam 25 kg i czuję się w końcu piękną kobietą!!
    Dla bliskich- zmotywowałam do działania moją mamę, która schudła 10 kg i jest dzięki temu szczęśliwsza i zdrowsza.
    Dla obcych – Pokazuję im, że można zmienić na lepsze swój styl życia, myślenie co udowadniam swoją metamorfozą na co dzień i na moim blogu!!
    Pozdrawiam 🙂

  61. sylwia pisze:

    Dla siebie – nie lubię stawać przed kamerą i oglądać siebie na zdjęciach więc jak usłyszałam o „Projekt: Ciało” od razu pomyślałam, że to coś dla mnie! Osobiste wyzwanie, które muszę podjąć! Naga sesja fotograficzna z…jedzeniem, a to po to aby pokazać, że każde ciało jest piękne i nagość jest czymś naturalnym. Efekt: piękne zdjęcia i refleksja nad tym jak często brutalnie oceniamy siebie samych i nie potrafimy zobaczyć piękna, które jest w każdym z nas.
    Dla bliskich – pierwszy raz od wielu lat spędziłam więcej czasu z tatą, poszliśmy nawet razem do kina, chyba pierwszy raz, małe rzeczy, ale dla mnie bardzo ważne i właściwie mogłabym je umieści również w punkcie pierwszym, tym bardziej, że tata odszedł pod koniec 2014 roku…
    Dla obcych – 2014 to ciąg dalszy otwierania się na drugiego człowieka. Uśmiech, otwarte serce, tolerancja, brak oceniania bo nigdy nie wiemy jaką historię ma do opowiedzenia nieznana nam osoba, miłość do wszystkiego, także do nieznajomych i dobra energia, która zawsze do nas wraca.
    Ps. Dzięki za konkurs, zmobilizował do zastanowienia się nad 2014 i ciekawych przemyśleń 🙂

  62. Bernadeta pisze:

    Dla siebie…
    Chociaż nie mam jak „tap model” figury,
    poczucia humoru Czarka Pazury,
    chociaż na wakacjach na Ibizie nie byłam,
    w tym roku coś ważnego odkryłam…nie nie ważne pieniądze, kariera i uroda, gdy człowiek nie jest szczęśliwy, no to więc ja jestem, bo mam rodzinę i przyjaciół, kogoś kto dłoń pomocną poda.
    Spędzam więcej czasu z bliskimi, cieszę się ich obecnością,
    dbam by nasz dom był przepełniony miłością.
    Dla bliskich…staram się „zarażać” ich uśmiechem i z życia codziennego radością,
    odnoszę się do nich z szacunkiem i miłością.
    Dbam o ich brzuszki, gdy do domu po całym dniu wracają
    gotując obiadki smaczne, mamę z tego obowiązku wyręczając.
    Dla obcych…dbam o przyjaźń i koleżeństwo,
    utrzymuję poprawną relację sąsiedzką.
    Bezdomnego i porzuconego pieska przygarnęłam, dom i miłość mu zapewniłam
    od śmierci i zamarznięcia go wybawiłam.
    Mimo, że nie do końca sprawny i komuś przez to się nie spodobał
    u nas znalazł dom,swoją radością i przywiązaniem najlepiej jak mógł podziękował.

  63. Daria pisze:

    Dla siebie – chyba inne podejście do życia. Stanowczo. Więcej luzu i dystansu do wszystkiego.
    Dla bliskich – odwiedzenie małej kuzynki, co sprawiło u niej wielką radość gdy przez telefon usłyszałam: „Daria przyjedzie?! :):):)” <3
    Dla obcych – z tego względu, że uśmiech jest zaraźliwy tak samo jak ziewanie – dużo uśmiechu!

  64. Grażyna pisze:

    Dla siebie – wreszcie przestałam omijać szerokim łukiem gabinety lekarskie uznając, że „nie taki diabeł straszny…..” i zrobiłam sobie kompleksowe badania – uffff…. Jaka ulga kiedy wyniki okazały się dobre i już chyba zaprzyjaźniłam się na dobre z profilaktyką 🙂

    Dla bliskich – to co zrobiłam dla siebie ( badania ) wiąże się ściśle z tym co zrobiłam dla bliskich bo po pierwsze mają szczęśliwszą i bardziej radosną mamę i żonę od kiedy się dowiedziałam, że zdrowie dopisuje i po drugie zmobilizowałam ich do takiego samego działania bo co można dać lepszego bliskim niż zdrowie.

    Dla innych – empatia to jest to co im dałam i mam nadzieję, że to odbiło się pozytywnie na ich życiu – kiedy potrafimy postawić się na miejscu drugiego człowieka, poczuć jego emocje i odczucia to wtedy łatwiej jest nam pomagać i nie zawsze chodzi o pomoc materialną bo wystarczy posłuchać czy tylko chwilkę pogadać. Trochę zwolniłam tępo swojego życia i częściej zatrzymuję się przy drugim człowieku bo uśmiech może zdziałać cuda a brak życzliwości pogrążyć w jeszcze większym marazmie. Wiem, że takie moje postępowanie pomogło wielu – niby nie zrobiłam nic a jednak…bo warto pomyśleć o drugim człowieku.

  65. milena7 pisze:

    Dla siebie: W związku z tym, że w zeszłym roku los dotknął mnie bardzo poważnym problemem zdrowotnym i zburzył wszystkie misternie ułożone plany zmuszona byłam przewartościować swoje życie i zmienić o 180 stopni swój sposób myślenia. Spojrzałam na wszystko z innej perspektywy i totalnie zmieniłam priorytety. Obecnie podchodzę do wszystkiego z dystansem i staram się nie przejmować mało ważnymi błahostkami, nieistotnymi drobiazgami, które na dłuższą metę nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia.Aktualnie witam z uśmiechem każdy dzień i cieszę się różnymi drobnymi przyjemnościami dnia codziennego, które dają mi poczucie szczęścia.
    Poza tym nawiązałam współpracę z kilkoma galeriami i zaczęłam zarabiać na swojej długoletniej pasji jaką jest tworzenie biżuterii (są to niewielkie pieniądze ale to nieistotne ważne jest to, że są kobiety, którym moja radosna twórczość się podoba i które noszą ją z dumą )W zeszłym roku zrobiłam sobie swoją prywatną listę 50 fascynujących książek do przeczytania i udało się zrealizować to postanowienie co zresztą było rzeczą bardzo przyjemną.

    Dla bliskich: Uwielbiam gotować, piec,przyrządzać różnorodne smakołyki dla bliskich – uwielbiam widzieć radość na Ich twarzach.Te wspólne celebrowanie, delektowanie się posiłkami są wspaniałą okazją do rozmów i pogłębiania i umacniania łączącego nas poczucia więzi i wspólnoty.Poza tym wszyscy bliscy i przyjaciele wiedzą, że mogą na mnie liczyć w każdej sytuacji, mogą przyjść o każdej porze dnia i nocy a ja na pewno Ich wysłucham i w miarę możliwości postaram się pomóc.
    3.Nie czuję komfortu psychicznego pisząc o tym co zrobiłam bezinteresownie dla innych. Los tak chciał, że nigdy nie będę mamą ale „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”. Ponieważ wykonuję tzw. „wolny zawód”często zajmuję się córką sąsiadki z którą mam bardzo silną więź emocjonalną – czasami daje nieźle popalić ale też rozśmiesza mnie do łez i sprawia , że sama czuję się jakbym miała kilkanaście lat mniej (można więc powiedzieć że robię też to dla siebie).
    Dwie osoby tzw. „starszej daty” wprowadziłam w tajniki ( proces był długotrwały acz owocny) obsługi komputera i teraz śmigają na klawiaturze jak pokolenie 10 lub 20 plus.
    Jestem osobą bardzo wrażliwą (według testów psycholog, wykonywanych na potrzeby którejś z kolei pracy) i w związku z tym nie mogłam przejść 2 tygodnie temu obojętnie obok siedzącego przy samych drzwiach klatki schodowej mojego bloku gołębia ze złamanym skrzydłem.Dowiedziałam się, że pomimo iż siedział tak w bezruchu kilka godzin na mrozie nikt nie reagował. O 20.00 po powrocie do domu obdzwoniłam schroniska dla zwierząt i w końcu postawiłam na nogi straż miejską , która przyjechała po zmarzniętego biedaka i mam nadzieję że jest z nim już wszystko ok.

  66. Agulka pisze:

    Podsumowując ubiegłe 366 dni starego już 2014 roku moge powiedzieć, że częściowo wypełniłam postanowienia ubiegłoroczne.
    Ten konkurs to także mobilizacja do osobistego podsumowania a więc :
    dla siebie :
    W tym codziennym zabieganiu, zagonieniu, dołżeniu do stawianych celów w życiu – gdzie pośpiech nadawał bieg wielu moim dniom, spełniłam kilka planowanych od dłuższego czasu inwestycji we własny rozwój – robiąc kilka przydatnych szkoleń, motywująca mnie nieustająco siła charakteru pozwoliła zakończyc mało satysfakcjonująca pracę na korzyść paru innych etatów, gdzie korzyści są nie tylko zarobkowe ale i przysporzyły wiele perspektyw na przyszłość , w którą odrazu się łagodniej i pewniej spogląda :))
    ten rok odwazył do podejmowania konkretnych , dobrych dla mnie decyzji- bez patrzenia na to, ze te decyzje wiązały się z nowym spojrzeniem na rzeczywistość. Nauczyłam się słuchać własnego – Ja i iść za głosem intuicji i serca – i to nie tylko zawodowo ale i prywatnie…….i doobrze mi z tym :))))

    dla innych:

    Moje życie było zawsze z perspektywą czegoś dla innych…stąd wrażliwość na krzywde , potrzeby innych.
    Wolontariat- to poczucie spełnienia, oddania serca i troski dla tych, którym tegoo nie dano, tym co tego potrzebują.
    Czuły gest, słowo, uczyniona drobnostka, podarowany uśmiech.
    Jest to jakaś czastka szczescia które buduje w życiu z takich małych rzeczy. Buduję szczescie podwujne sobie i innym:)))))

    obcym:

    chyba wiele z akapitu drugiego także i tutaj pasuje….pozatym to chyba to, że zawsze jestem otwarta na poznawanie innych ludzi, otwarta na rozmowe i zawsze z poczuciem humoru więc obcym- nowo poznanym- mogłam dać w ubiegłym roku diużo uśmiechu- co przecież jest taką iskierką w tym ciągle jeszcze smutnym świecie.
    Oprócz tego chyba podchodze do osób nowopoznawanych z zainteresowaniem ich osobowością- wymiana racji, poglądów urozmaica własny obraz rzeczywistości i wiele się od nioektórych nauczyłam nie tylko wiedzowo ale i doświadczeniowo.

    Za wszelki dobry gest słowo, czyb jestem wdzieczna wszystkim i życze wszystkim i sobie żebyśmy zawsze umieli szczesliwie patrzeć w przyszłość i robić wiele nie tylko dla siebie znajomych ale i tych dopiero poznawanych.
    Wiele okazji do Dobrego w 2015 ;)))

  67. Agulka pisze:

    Podsumowując ubiegłe 366 dni starego już 2014 roku moge powiedzieć, że częściowo wypełniłam postanowienia ubiegłoroczne.
    Ten konkurs to także mobilizacja do osobistego podsumowania a więc :
    dla siebie :
    W tym codziennym zabieganiu, zagonieniu, dołżeniu do stawianych celów w życiu – gdzie pośpiech nadawał bieg wielu moim dniom, spełniłam kilka planowanych od dłuższego czasu inwestycji we własny rozwój – robiąc kilka przydatnych szkoleń, motywująca mnie nieustająco siła charakteru pozwoliła zakończyc mało satysfakcjonująca pracę na korzyść paru innych etatów, gdzie korzyści są nie tylko zarobkowe ale i przysporzyły wiele perspektyw na przyszłość , w którą odrazu się łagodniej i pewniej spogląda :))
    ten rok odwazył do podejmowania konkretnych , dobrych dla mnie decyzji- bez patrzenia na to, ze te decyzje wiązały się z nowym spojrzeniem na rzeczywistość. Nauczyłam się słuchać własnego – Ja i iść za głosem intuicji i serca – i to nie tylko zawodowo ale i prywatnie…….i doobrze mi z tym :))))

    dla innych:

    Moje życie było zawsze z perspektywą czegoś dla innych…stąd wrażliwość na krzywde , potrzeby innych.
    Wolontariat- to poczucie spełnienia, oddania serca i troski dla tych, którym tegoo nie dano, tym co tego potrzebują.
    Czuły gest, słowo, uczyniona drobnostka, podarowany uśmiech.
    Jest to jakaś czastka szczescia które buduje w życiu z takich małych rzeczy. Buduję szczescie podwujne sobie i innym:)))))

    obcym:

    chyba wiele z akapitu drugiego także i tutaj pasuje….pozatym to chyba to, że zawsze jestem otwarta na poznawanie innych ludzi, otwarta na rozmowe i zawsze z poczuciem humoru więc obcym- nowo poznanym- mogłam dać w ubiegłym roku diużo uśmiechu- co przecież jest taką iskierką w tym ciągle jeszcze smutnym świecie.
    Oprócz tego chyba podchodze do osób nowopoznawanych z zainteresowaniem ich osobowością- wymiana racji, poglądów urozmaica własny obraz rzeczywistości i wiele się od nioektórych nauczyłam nie tylko wiedzowo ale i doświadczeniowo.

    Za wszelki dobry gest słowo, czyb jestem wdzieczna wszystkim i życze wszystkim i sobie żebyśmy zawsze umieli szczesliwie patrzeć w przyszłość i robić wiele nie tylko dla siebie znajomych ale i tych dopiero poznawanych.
    Wiele okazji do Dobrego w 2015 ;))) adres e- mail :milka87@interia.pl

  68. Monik pisze:

    – Dla siebie : zdarłam ze ścian w moim mieszkaniu znienawidzone płyty gk i każdego wieczora szlifuje kolejny fragment cudownej ceglanej ściany, znalazłam dostawce jodełki francuskiej, która zamierzam ułożyć u siebie, każdego dnia pozwalam sobie na relaks przy muzyce w najwygodniejszym na świecie ponad 30letnim fotelu, który „wykradłam” rodzicom i cieszę się moim mieszkaniem i życiem nie zważając na komentarze wszystkich wokół, że mam 30 lat i według nich powinnam mieć męża i dzieci.

    – Dla bliskich : przytulam rodziców za każdym razem, kiedy ich odwiedzam i przypominam, że są najlepsi na świecie, wymieniłam im ostatnio przepalone żarówki na korytarzu i namówiłam tatę na zgolenie wąsów!

    -Dla innych: nie wrzeszczę już na beznadziejnych kierowców na ulicach, nie mam już ochoty karać koszmarnie ubranych ludzi na ulicach, nie wyrzucam z krzykiem bezdomnych z kamienicy (grzecznie wypraszam), nauczyłam się tolerować innych, a nawet cieszyć się z tego, że są.

  69. barbara pisze:

    Ten rok nie był za bardzo udany z powodów rodzinnych(śmierć mojego Taty),jednak pomimo wszystko udało mi się zrobić parę dobrych uczynków:
    Dla siebie- udało mi się wygrać kilka konkursów książkowych,nie dać sié zwariować w pracy,uczestniczyć w „babskich” wydarzeniach(czyli znalełam dla siebie czas!)
    Dla bliskich- sądzę,że dałam mojemu Tacie tyle,ile mogłam radości i miłości,zawsze,jak upiekłam ciasto- dzieliłam się z moim braciszkiem,dopingowałam z miłością moją córkę do xdania egzaminów,przytulałam często mojego czterołapa.
    Dla innych- wxpomogłam biedne miauczące futrzaki( dalej to czynię!), w pacy zawsze byłam na maksymalnych obrotach,starałam się zawszr służyć radą,pomkcą i dobrym słowem.
    Uf,zabrzmiało to trochę jak wyznanie chwalipięty,ale jak bédę czytać własne słowa- to będę sobie przypominać,że życie trzeba przeżyć nie tylko dla siebie.

  70. anulka2323 pisze:

    Ubiegły rok 2014 obfitował w moc nowych wyzwań, którym udało mi sie sprostać, nawiązanie znajomośi z osobami, które stały się moją inspiracją, marzeniami, tymi najskrytszymi, z głebi mojego serducha, które udało mi sie zrealizować.
    Rok 2014 to także bogactwo róznych uczuć i emocji, uśmiechu, szczęścia, ale i złości- na mnóstwo pracy, kolejne przedsięwzięcia, które mi powierzano.

    Dla siebie- wreszcie uwierzyłam w siebie, swoje mozliwości, talenty. Zrozumiałam, że potrafię, dam radę. Walczyłam ze swoją niską samooceną, dostrzegałam w sobie to, co piękne i niepowtarzalne. Każdego dnia mówiłam sobie: Nie jesteś doskonała, ale przez to wyjatkowa. Patrzyłam na swoje odbicie w lustrze, usmiechałam się do swojego lustrzanego odbicia i uśmiechałam się. Z sympatią, czułością.
    W roku 2014 pokochałam siebie. Taką, jaką jestem. Zrozumiałam, że bez samoakceptacji nigdy nie będę szczęśliwa i spełniona.

    Dla bliskich- zabrałam ukochaną osobę do miejsca, które zawsze chciał zobaczyć. Razem dostrzegaliśmy piekno malutkich chwil, cieszyliśmy się maleńkimi radościami. Starałam się zarażać swoją rodziną optymizmem i wiarą. Nieustannie powtarzałam, że najwazniejsze w zyciu to nadzieja i upór w spełnianiu marzeń, swoich najskrytszych pragnień.

    Dla innych- z racji wykonywanego zawodu ( jestem nauczycielem) starałam się, aby kazdy dzień był wypełniony w spokój, usmiech, empatię i całą moc cierpliwości. Chetnie pomagałam innym, słuzyłam radą, dobrym słowem i wsparciem. Zarażałam także swoją pasją i miłością..do książek, do historii, do nauki! 🙂

  71. Sylwia pisze:

    – Dla siebie- spełniłam swoje największe marzenie jakim było zobaczenie kraju faraonów na własne oczy. Od wielu lat marzyłam aby stanąć tam, gdzie tysiące lat temu rodziła się cywilizacja, poczuć ciepłe muśnięcie pustynnego powietrza i słodki smak świeżych migdałów. To o czym marzyłam spełniło się właśnie w ubiegłym roku. Nigdy nie zapomnę jak o poranku przechadzałam się z bogiem słońca pod rękę, zaś o zmroku żegnałam go w odległej świątyni Amona.

    – Dla bliskich – zabrałam swoją rodzinę w podróż do Egiptu, dlatego spełniłam swoje marzenie a zarazem bliskich.

    – Dla obcych- podczas Świąt Bożego Narodzenia codziennie odwiedzałam dom opieki społecznej znajdujący się w pobliskiej miejscowości. Nigdy nie zapomnę szczerego uśmiechu starszych ludzi, po zaśpiewaniu kolędy. Wiele osób miało szczęście w oczach, gdyż każdego dnia doskwiera im samotność.

  72. Ewa W pisze:

    Przede wszystkim trzeba chcieć własne marzenia realizować,nawet te najskromniejsze,malutkie marzenia są ważne.
    Zawsze z początkiem nowego roku planują i zastanawiam się jak spełnić marzenia;oszczędzam i odkładam pieniążki,pracuję często w weekendy ,bo gdy trochę mam oszczędności ,to wiem że małymi kroczkami realizuję swoje plany i cele….Dla siebie- Zainwestowałam w Dentystkę i nie żałuję,bo uśmiech ,to bardzo ważna część życia ,a przede wszystkim zdrowia i wspaniałego samopoczucia .Dla bliskich-Zadbałam o kondycję fizyczną moją Ciocię i w ub.roku wyjechała na upragnione wczasy w nasze piękne ,nie doceniane Góry,a dzięki tamtejszej atmosferze odżyła i zakochała się z wzajemnością.Dla innych-Realizuje się również jako wolontariuszka przy opiece nad zwierzętami ,co bardzo wyczula na ból,dając mi satysfakcję i radość .Bo te zwierzaki kochają bezwarunkowo-szkoda tylko ,że właściciele o tym nie mają pojęcia….

  73. Karciolina pisze:

    Jak miło będzie się pochwalić białymi trampkami Convers. Tak, to odkrycie roku, zrobiłam to dla siebie. Mam świetne, wygodne buty. Oczywiście to te poniżej kostki (wyższe skracają optycznie nogę). To był przełomowy rok – wysiłek fizyczny zaczął sprawiać mi niesamowitą radość, teraz ćwiczę kiedy tylko mogę.

    Moich bliskich obdarowałam płytami CD z autosami (autografami) ich ulubionych wykonawców. Rodzice byli zachwyceni.

    Obcy ludzie byli wdzięczni za promocję muzyki klasycznej w moim mieście. Naprawdę byłoby ciężko policzyć ilość usłyszanego słowa „dziękuję”. Zrobiłam to dla nich, sama rzadko słucham Chopina. 😉

    – Dla obcych

  74. Estera pisze:

    W kilku zdaniach w komentarzu, chcę się podzielić co dobrego zrobiłam w ubiegłym roku 2014 :

    1) dla siebie:
    a) nauczyłam się doceniać to co mam: zdrowie, radość z pięknych chwil itp
    b) spisywałam swoje marzenia na papierze i podsumowując ubiegły rok większość z nich została zrealizowana
    c) podjęłam pierwszą pracę w życiu za czym idzie zdobycie cennego doświadczenia

    2) dla bliskich: a) zaczęłam okazywać więcej pozytywnych uczuć i starałam się mniej na nich gniewać
    b) spełniłam marzenie siostry po darowując jej trafiony prezent na 18-ste urodziny, sprawiłam że się ucieszyła
    c) byłam z babcią u lekarza oraz robiłam jej zakupy

    3) dla obcych:
    a) poświęciłam część swoich wakacji na udział w wolontariacie w postaci obozów i półkolonii dla dzieci
    b) byłam miła dla starszych osób zagadujących do mnie np. na przystanku i zawsze im pomagałam kiedy tego potrzebowali
    c) przygarnęłam kotkę z jej potomstwem na swoją posesję i je dokarmiałam

  75. Magdalena Ś. pisze:

    Udało mi się w ubiegłym roku zrobić kilka dobrych uczynków 😉 Zmieniłam pracę na spokojniejszą, nareszcie lepiej śpię i prawie w ogóle się nie stresuję, nie muszę też zostawać do późnego wieczora na nadgodzinach. I może trochę mniej mam na koncie, ale za to zyskałam więcej czasu dla bliskich: wspólnie spędzamy czas na czytaniu bajek, spacerach, wizytach na basenie, w kinie i na spełnianiu marzeń 🙂 O właśnie, udało mi się spełnić czyjeś marzenie o nowym, ciepłym domu: przygarnęłam szaroburego kotka, który po dokładnej kąpieli okazał się rudą kotką 😉

  76. dorisek16 pisze:

    W 2014 roku zrobiłam myślę sporo rzeczy:
    1. Dla siebie:
    Zaczęłam ćwiczyć, trudno w to uwierzyć gdyż całe życie nienawidziłam się ruszać, wolałam katować się dietami niż podnieść dupsko i ćwiczyć. W 2014 roku, ćwiczyłam każdego miesiąca, były miesiące gdzie ćwiczyłam dzien w dzien, cały rok przećwiczyłam, dla mnie to jest totalny szok. Daleko mi jednak do idealnej sylwetki ale pracuję nad tym.
    2. Dla innych:
    Wspierałam słowem najbliższych, zastępowałam w pracy, udzielałam korypetycji, nauczałam, uświadamiałam młodsze rodzeństwo i siostrzenicę, pomagałam w porządkach, nosiłam pomoc wtedy kiedy mogłam i na ile mogłam
    3. Dla obcych:
    Nie było tego dużo ale pomagałam zanieść zakupy, kupowałam bezdomnym jedzenie, odprowadzałam staruszkę do domu gdyż nie pamiętała drogi.
    Kilka razy w roku to się zdarzyło ale dumna jestem z tego 🙂

  77. Jolanta Adamczyk pisze:

    ,,Po roczna spowiedź”
    Zawodzili mnie bliscy,
    robiąc kolejną ranę na sercu.
    Wybaczyłam.
    I wiem, że dobrze zrobiłam.
    Druga szansa
    rozwarła na ich twarzach uśmiech
    jak dostana lalka
    powoduje radość
    małej dziewczynki.
    Sama też zaczęłam się uśmiechać,
    mając ich przy sobie,
    miałam wszystko.
    Swoim uśmiechem zarażałam
    przechodniów,
    panią z warzywniaka
    i swoją kosmetyczkę…

  78. Marta pisze:

    Rok 2014 był dla mnie rokiem ogromnych przemian. I wewnętrznych i zewnętrznych… Co zrobiłam w nim dobrego?
    Dla siebie: „Jesteś kluchą”, „Masz talię jak lukrowany pączek”, „Bez makijażu wyglądasz jakbyś uciekła z castingu do „nocy żywych trupów” – tak mówiłam do siebie patrząc na swoje odbicie w lustrze. A potem los postanowił dać mi kopniaka w tyłek. Zachorowałam, wylądowałam w szpitalu, przeszłam ciężką operację. Na pamiątkę los „zostawił” mi 20 centymetrową szramę na brzuchu. Na tym brzuchu, którego tak nie lubiłam. I nagle zrozumiałam, że w nosie mam swoją wagę, wygląd i kompleksy. Że życie to wspaniały dar, który powinno się wykorzystywać najlepiej jak się umie. Bez niepotrzebnych zmartwień, użalania się nad sobą i swoim wyglądem. I chwytam każdy dzień żyjąć tak, bym była przede wszystkim szczęśliwa.
    Dla bliskich: Słucham. Więcej słucham niż mówię. Jeśli wpadam do bliskich w odwiedziny, to nie po to, by pochwalić się swoim sukcesem, ale po to, by wysłuchać, co oni mają mi do powiedzenia. Czym się martwią, przejmują, czy potrzebują pomocy. I jeśli mogę – staram się pomóc im w spełnianiu marzeń. Motywuję, kibicuję, podpowiadam. Nigdy nie mówię: „To ci się nie uda”.
    Dla obcych: „Ma Pani piękne oczy” – wypaliłam nagle zapatrzona w lazurowe oczy kasjerki w supermarkecie. Na początku kobieta się zmieszała, ale potem cudownie się uśmiechnęła i szczerze podziękowała. A ja zrozumiałam, że takie komplementy (szczere!) wypowiedziane na głos mogą wywołać u kogoś uśmiech, poprawić mu humor lub sprawić, że przez tę chwilę jego dzień stanie się piękniejszy. I robię to coraz częściej.

  79. Marta pisze:

    1. Dla siebie
    Podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu,odnalazłam drogę, która powoduje, że jestem szczęśliwsza. I szczuplejsza. Zaczęłam walczyć o siebie i rozpoczęłam zdrowy styl życia. Czuję się zdrowo oraz atrakcyjnie. Obecnie dzień bez
    jakiejkolwiek aktywności fizycznej jest dla mnie dniem straconym. Moja miłość do sportu jest nieskończona. To sport zmienił mnie nie tylko zewnętrznie, ale
    również wewnętrznie. Zmierzenie się z treningiem uświadamia mi, że
    nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Że jak się chce to można wszystkiego dokonać nie tylko w sferze fizycznej, ale również w naszym życiu na co dzień. Aktywność pomaga pokonać własne słabości oraz wzmacnia siłę charakteru. Rozładowuje stres oraz negatywne emocje. To również ta dobra strona egoizmu, ponieważ nie rezygnuję ze swojego ja oraz świadomie przeżywam swoje życie. Jestem wartością sama dla siebie, którą pielęgnuję każdego dnia. Uzależniłam się. Nie zrezygnuję.

    2. Dla bliskich
    Tata został poddany nie lada próbie. Nie sądziłam, że w wieku 50 lat będzie zmuszony uczyć się języka angielskiego. Niestety, firma, w której pracuje postawiła mu warunek: „Albo będzie Pan znał język, albo nie chcemy Pana w naszej firmie”. Tata był załamany… Ślęczeliśmy każdego dnia i uczyliśmy się języka angielskiego. Bardzo nas to zbliżyło, a tata umie się już dogadać z zagranicznym kontrahentami.
    Uszczęśliwiłam również mamę.. Przekonałam ją do zmiany nawyków żywieniowych i rozpoczęciu zdrowego stylu życia. Nigdy nie wierzyłam w to, że to mi się uda, jednak odniosłam swój mały sukces. Siedziałam nocami po ciężkim dniu pracy, aby ułożyć pyszny i smaczny jadłospis, uwzględniając produkty, które lubi, jej zapotrzebowanie kcal i wiele wiele innych aspektów. Jestem z niej bardzo dumna. Bardzo się zaangażowała i teraz to ona mnie zadziwia co to nowym informacjami w tej sferze. Jej waga spadła już 10 kg, a samopoczucie wzrosło o 100%. Widzę, że jest bardzo szczęśliwa. Widzę również, że się nie poddaje, choć czasem miewa też te gorsze dni… Lecz na drugi dzień wstaje z uśmiechem na twarzy i zaczyna dzień od owsianki, o której kiedyś nawet nie chciała słyszeć. Co więcej, przy okazji taty waga również spada, choć nie jest to efektem stosowania się moich rad, lecz raczej „odchudzania” przepisów przez mamę. Tata śmieje się, że do godziny 19-tej wieczorem „dietuje się” razem z mamą, a później… idzie się najeść :). Jednak wiem, że również on zaczął poważniej patrzeć na kwestię swojego zdrowia. Nie jestem w stanie im zapewnić materialnych uciech, jednak dzielę się swoją wiedzą, aby żyli długo i w zdrowiu :).
    3. Dla obcych
    Założyłam bloga. Dzielę się swoim poradami dotyczącymi zdrowego stylu życia – dużo osób czerpie inspirację i zmienia swoje nawyki na lepsze!

  80. Małgorzata pisze:

    Nie jestem mocna w postanowieniach i podsumowaniach. Wiele moich bombowych postanowień skończyło jako wielkie niewypały. W ubiegłym roku wyszłam jednak z założenia, że warto swoje życie nieustannie wzbogacać nawet w drobne, lecz wartościowe elementy i wcale nie musi być tego niezwykle dużo, ale niech zawsze będzie jak należy:)
    I tak udało mi się zrobić dla siebie, bliskich oraz obcych (bo tu wszystko jest niepozornie bardzo powiązane), to, z czego jestem bardzo dumna, czyli mówić mniej i więcej się uśmiechać.
    Słów raz wypowiedzianych nie da się wymazać, zwłaszcza tych, którymi ubieramy swój gniew, zazdrość czy nudę. Jednak człowiek musi się chyba przekonać o tym na własnej skórze i tak też było w moim przypadku: kijem, który sama wyciągnęłam, dostałam porządnie po głowie. W utrzymaniu mojego języka w ryzach bardzo pomogła i cały czas pomaga mi myśl o tym, by nie mówić tego, czego sama nie chciałabym usłyszeć, tego, co by mnie zraniło, a nie jest warte ani jednej łzy. Szkoda na to czasu i zdrowia, mojego i każdej innej osoby, zwłaszcza, że nasze życie ma swoje konkretne granice (w przeciwieństwie do Jamesa Bonda, który od 50 lat jest wciąż młody, silny i niebezpiecznie seksowny:)
    A uśmiech? Gdy uśmiechem pokazuję światu swoją radość, uśmiecham się również do siebie i po prostu czuję się szczęśliwa, więc każda osoba, która ten uśmiech odwzajemni, ma okazję, by choć na chwilę poczuć się tak zwyczajnie, po prostu szczęśliwą… sprawdzone, potwierdzone, innym polecone 🙂

  81. Jadźka pisze:

    W ubiegłym roku:

    – Dla siebie – POKOCHAŁAM SIEBIE! Zofia Nałkowska napisała: „Zrozumiałam prawdę, że miłość siebie to najważniejsza i najczystsza z miłości: to dusza moja kocha moje ciało, to marzenie o pięknie kocha swą rzeczywistość”. Kochając siebie, pozwalając sobie na błędy i upadki, jestem w stanie sobie więcej wybaczyć i z radością spoglądać w przyszłość!

    – Dla bliskich – POKOCHAŁAM SIEBIE! Dzięki temu już na nich nie „warczę”, patrzę pod innym kątem na pewne zachowania bliskich, wiem, że chcą dobrze.

    – Dla obcych – POKOCHAŁAM SIEBIE! Stałam się milsza dla świata i o dziwo, świat stał się milszy dla mnie! 😉 Jest spokojniej, życie jest piękne! 😉

  82. Kasia M. pisze:

    Do siebie w minionym roku miałam dużo cierpliwości.
    W końcu wzięłam się za siebie, by innym nie zazdrościć.
    Zmieniłam nawyki żywieniowe na lepsze,
    zaczęłam ćwiczyć, by i ciało mieć najcudowniejsze.
    Rzuciłam palenie, by nie truc organizmu.
    Zmniejszyłam ilość spożywanego alkoholu,
    bo po nim dużo było we mnie pesymizmu.
    Wewnętrzna zmiana również nastąpiła!
    Stałam się otwarta, lepsza, bardziej miła!

    …chcesz się dowiedzieć dalej, co dobrego robiłam? Zapraszam na krótki filmik, stworzony specjalnie na konkurs z DailyStyle:

    http://youtu.be/mjvIZm98Sjg !!! 😉

    Mam nadzieję, że moja praca wywoła uśmiech, może kogoś wzruszy…że się szczerze spodoba, mimo że idealna nie jest. 😉

    Pozdrawiam. 🙂

  83. Impo pisze:

    – Dla siebie wkońcu znalazłam czas, aby przeczytać kilka książek i w ten sposób zapoznałam się z twórczością Beaty Pawlikowskiej, która szczerze mówiąc otworzyła mi oczy na pewne sprawy i dała dużo do myślenia… Od tej pory moim największym postanowieniem jest zaakceptowanie siebie, pokochanie swojej osoby i otaczającego mnie świata. Ja po prostu postanowiłam być szczęśliwa!

    – Dla bliskich stałam się dzięki zaakceptowaniu samej siebie bardziej wyrozumiała, szczera i serdeczna. Teraz kilka razy się zastanowię zamiast powiem coś przykrego z prędkością wyrzytni rakietowej. Kiedyś najchetniej zaszyłabym się w domu i kontakty ograniczyłabym do minimum, potem zdałam sobie sprawę, że czas pędzi zbyt szybko i nie ma co odkłdać rzeczy na później. Już się nie wykręcam od wizyt u mamy, czy niedzielnych obiadów u babci, słucham, doradzam, dzielę się serdecznym usmiechem. Spieszmy sie kochać ludzi, oni tak szybko odchodzą…

    – Dla obcych, a raczej braci mniejszych postanowiłam odrobine pomóc w niedoli. Wsparłam schroniska sumą na jaką było mnie stać, w pracy starałam się zarazić innych chęcią pomocy i postanowiłam sobie, że w przyszłym roku muszę koniecznie bardziej zaanagażować się w pomoc. Wiem, że dzieki mojemu zaangażowaniu pomogłam nie tylko zwierzętom, ale równiez ludziom, którzy poświęcają całe życie na nieustanną walkę ze złem i obojętnością drugiego człowieka…

  84. Pechowa Maruśka pisze:

    Co w ubiegłym roku zrobiłam dla siebie ?

    Ubiegły rok był naprawdę ciężki do zniesienia,
    jednak podobały mi się w nim emocje , uniesienia!
    Dla siebie wtedy dość dużo, ohh zrobiłam wiele …
    pomagali mi przy tym bliscy i przyjaciele !
    Wygospodarowałam dzień tylko dla mych przyjemności,
    zerwałam kwiaty, zapaliłam świece… mnóstwo radości !

    W końcu pokonałam swój strach i na Bungee skoczyłam,
    czym siebie najbardziej w locie zaskoczyłam,
    mimo krzyku, emocji i wyobrażenia że świat zanika ,
    znikł na zawsze mój strach, i uciekła gdzieś Panika !
    To nie wszystko, także zwierząt bać się przestałam,
    bo jako wolontariuszka w schronisku się zapisałam !
    I ochoczo pomagam gdy tylko mam wolną chwile,
    te zwierzęta uszczęśliwiają , jak kolorowe motyle ….
    Poza tym zgubiłam parę kg , znalazłam pasję w bieganiu,
    to lepsze dla zdrowia ! Zakochałam się w skakaniu !

    Co w ubiegłym roku zrobiłam dla bliskich ?

    Cóż, tutaj wiele powiedzieć mogę, bo wiele zrobiłam,
    swoją mamę miejscem w mym domu ugościłam ,
    zabrałam ją z jej zimnego i pustego pomieszczenia,
    spełniłam na starość jej rodzicielskie marzenia !
    Tak świetnie dogaduje się z szóstką moich dzieci,
    że aż na ich widok bawiących się, słońce jaśniej świeci.

    Dla męża wygospodarowałam kantorek do oglądania,
    wraz z przyjaciółmi meczów, i ich „imprezowania”.
    To mi nie przeszkadza, a w zamian on bardziej mi pomaga,
    trochę myślenia, chęci i każdy z radością się zmaga !
    Za pieniądze na nowe ubrania, kupiłam dzieciom rowerki,
    byśmy mogli jeździć razem, a także i chodzić na spacerki.
    Siostrze podarowałam mój ulubiony czerwony sweterek,
    bo go uwielbiała, w nim wyglądała jak księżniczka !

    Co w ubiegłym roku zrobiłam dla obcych ?

    Ciężko określić, przy szóstce dzieci ciężko mi wyjść gdzieś do obcych ludzi, czy to na zakupy . Wszyscy sąsiedzi są mi już bliską rodziną . Dla nich nom stop coś robię, piekę placki, pomagam w ogrodzie, pilnuję dzieci . Jednak jeśli mowa o całkowicie obcych to :
    – raz na przystanku widząc smutną i płaczącą dziewczynę zaczęłam rozmowę . Wysłuchałam jej, pocieszyłam, uraczyłam radą. Na końcu rzekła, że tego jej właśnie trzeba . Że jest wychowanką domu dziecka i nie ma z kim porozmawiać . Zamurowało mnie, a do oczu napłynęły łzy. Gdy teraz o tym wspominam, wiem, że gdyby sytuacja się powtórzyła , postąpiłabym tak samo !

    – Przybiłam „piątkę” osobie, która właśnie zatrzymywała autobus. Mimo, że autobus jej „uciekł” to z uśmiechem czekała na następny .

    Ojj tak ! W ubiegłym roku wiele się działo . Tego roku postanowiłam sobie, że przynajmniej raz w tygodniu pomogę sobie, bliskich, bądź obcym . Czemu ? Bo po prostu przynosi mi to radość , czuję wtedy motyle w brzuchu , czuję szczęście .

Dodaj komentarz


Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'catapult_add_cookie_css' not found or invalid function name in /public_html/wp-includes/plugin.php on line 525

Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'yumprint_recipe_wp_head' not found or invalid function name in /public_html/wp-includes/plugin.php on line 525