pieczywo

Żywieniowy wróg – unikaj tych produktów!

by • 24/11/2020 • Dieta, KuchniaComments (0)37

 

To niewiarygodne, że wiele z naszych ulubionych produktów, które bardzo chętnie w ciągu dnia spożywamy, mogą nas tuczyć. Co więcej, będziecie zdziwione, jak dużo tzw. „zdrowych” produktów okaże się wcale nie dietetycznych. Chcecie pozbyć się zimowej „oponki” i wcielacie w życie plan wiosennej diety? Sprawdźcie, które produkty warto omijać szerokim łukiem.

 

Modne nawyki żywieniowe tj. dieta bezglutenowa czy weganizm wydają Ci się rozsądnym sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów? Większość twoich przyjaciółek stara się kupować ekologiczne i dietetyczne produkty z myślą odchudzania? Jak się okazuje, „zdrowe” produkty to zgubne zamienniki, które nie są tak dobre, jak się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Czego więc nie jeść? I jakie produkty nas tuczą?

 

Oto lista naszych żywieniowych wróg – tych produktów musicie unikać!

 

PŁATKI ŚNIADANIOWE

Niestety, mimo tego, że są one często bogate w błonnik, witaminy i pochodzą z pełnych ziaren zbóż, to ilość cukru, jaka jest do nich dodana, działa nieefektywnie na nasze ciało. Suszone owoce, czekolada, orzeszki, które producenci chętnie dodają do płatków, poprawiają ich smak. Wydaje nam się, że jemy zdrową przekąskę (lekko słodką), a w rzeczywistości to mała bomba kaloryczna. Jeśli jeszcze dolejemy do nich pełnotłuste mleko, to fundujemy sobie dietetycznego gola i samobójstwo w jednym. Czytajcie więc opakowania i szukajcie takich płatków, które nie zawierają ani grama cukru. Dla waszego dobra!

 

PRODUKTY BEZGLUTENOWE

Wydaje Wam się, że wszystkie produkty zawierające etykietkę „light”, „bezglutenowe” czy „beztłuszczowe”, będą dla Was odpowiednie? Niestety, dietetycy alarmują, że należy być bardzo ostrożnym w wybieraniu takich produktów. Przykład? Makarony bezglutenowe nie różnią się tak naprawdę niczym, choć ten bezglutenowy będzie zawierał mniej błonnika i białka – nie jest bowiem pełnoziarnisty. To samo dotyczy pieczywa, kasz czy ryżu. Nie dajcie się omamić i nie ulegajcie psychologicznym marketingowym mechanizmom. Grunt to umiar!

 

MAJONEZ

Nawet łyżka tego przysmaku może spowodować, że dostarczycie swojemu organizmowi niezdrową ilość tłuszczu i kalorii. Zastanawiałyście się kiedyś nad tym, że łyżka majonezu posiada tyle samo kalorii co na przykład kromka chleba z serem białym i pomidorem? Teraz chyba jednak zrozumiecie, że sklepowe półki z majonezem warto omijać szerokim łukiem.

 

WAFLE RYŻOWE

Wafle ryżowe to obiekt zainteresowania wszystkich dietetyków. To najdziwniejszy przykład na naszej liście: fakt, nie są one tuczące. Nie mają w sobie ani grama tłuszczu czy cukru. Problem tkwi jednak gdzie indziej. Jeśli odczuwamy głód i mamy apetyt na jakąś przekąskę, chrupiemy nasze wafle, to niestety nie wysyłamy do mózgu informacji o tym, że jesteśmy już najedzone.

Spożywając wafle ryżowe tylko podsycamy nasz apetyt, mamy ochotę na coś innego, pełnowartościowego. Z reguły ulegamy wtedy naszej zachciance i niestety, nie wróży to dobrze wynikowi na wadze. Lepiej więc przekąsić np. plasterek awokado, suszone owoce czy kawałek gorzkiej czekolady.

 

CIEMNE PIECZYWO

Wydaje Wam się, że zakup każdego ciemnego pieczywa wspomaga Wasze odchudzanie? Niestety, nie każde. Większość bochenków chleba składa się z połączonych ze sobą ziaren: żyta i pszenicy. Niestety, jeśli zależy Wam na szybkich efektach, pieczywo powinniście całkowicie wyeliminować ze swojego codziennego menu. 100 g pszennego chleba możecie mieć nawet ponad 200 kalorii.

 

SOKI I NAPOJE GAZOWANE

Tłumaczycie się tym, że po prostu raz na jakiś czas nam one nie zaszkodzą… No właśnie, ale nawet mimo nalepek na opakowaniach wskazujących na brak konserwantów i cukrów w danym soku czy napoju gazowanym, to nie warto ufać producentom tych produktów. Owszem, nie słodzą oni soków białym cukrem (sacharozą). Używają za to fruktozy lub glukozy – efekt jest ten sam, a neuromarketing zrobi swoje. Czy wiecie, że 1 litr takiego soku z kartonu (pozornie zdrowego) może mieć nawet 110 g węglowodanów? Taka liczba jest równa nawet kilku kromkom chleba. Warto?

 

ŻÓŁTY SER

Miłośniczki szwajcarskich i francuskich przysmaków muszą zrobić sobie od nich małą przerwę. Żółty ser to jeden z większych wrogów naszego żywienia. Wystarczy, że dodacie jeden plaster na kanapkę, aby zaburzyć, np. niskokaloryczność warzyw czy ich cennych wartości odżywczych. Takie niezdrowe dodatki jak ser żółty, grzanki czy orzechy dodane do sałatki podkręcają od razu ilość kalorii naszego dania. Lepiej więc trzymać się od nich z daleka!

 

„DIETETYCZNE” BATONIKI

Wybierając się do pracy czy na uczelnię, macie przy sobie „dietetyczny batonik”, który nie zawiera w sobie cukru, składa się z pełnowartościowych ziaren zbóż? Musimy Was zmartwić: cukier to nie wszystko. Liczy się również tłuszcz, a ten pojawi się, gdy tylko w batoniku dodane zostaną, np. czekolada albo suszone owoce. Nie dajcie się zaciągnąć do pułapki „light”! Taki baton to również źródło kalorii.

 

OS

Pin It

Related Posts

Dodaj komentarz


Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'catapult_add_cookie_css' not found or invalid function name in /public_html/wp-includes/plugin.php on line 525

Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'yumprint_recipe_wp_head' not found or invalid function name in /public_html/wp-includes/plugin.php on line 525